Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Ostoja - Domki nad morzem
Eko-Okna
Eko-Okna

20 kwietnia 2018

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Byk
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Praca
  9. Zwierzęta
  10. Różne
  11. Dodaj ogłoszenie
Sceny jak z sensacyjnego filmu rozegrały się w Wodzisławiu Śląskim. Osobowy peugeot dosłownie przeleciał przez trawnik i z impetem wpadł na stację benzynową, uszkadzając jeden pojazd, który uderzył w kolejny. Oprócz samochodów zniszczony został także kosz z butlami gazowymi. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Przyczyną tego groźnego zdarzenia najprawdopodobniej było zaśnięcie za kierownicą.
20.04.2018
0
Dziś nad ranem na autostradzie A1 w rejonie Żor doszło do wypadku. Droga była zablokowana, trwa już przywracanie ruchu
18.04.2018
1
Wczoraj na skrzyżowaniu ulicy Rybnickiej z Letnią doszło do groźnego zdarzenia drogowego. Jedno z aut zostało dosłownie zmiażdżone przez dwa inne pojazdy.
12.04.2018
0
Podczas demontażu obudowy w Ruchu Rydułtowy Kopalni Węgla Kamiennego ROW zginął 38-letni górnik. Został przysypany częścią stropu. Do tragedii doszło na głębokości 713 metrów.
11.04.2018
1
Sąd Rejonowy w Gliwicach zajmie się sprawą rozwiązania Stowarzyszenia Duma i Nowoczesność z siedzibą w Wodzisławiu.
11.04.2018
0
O dużym szczęściu może mówić 41-letnia rybniczanka. Leżącą tuż przy palącej się trawie kobietę zauważyli policjanci z komisariatu w Boguszowicach. Półprzytomną odciągnęli ją na bezpieczną odległość i udzieli pierwszej pomocy
20.04.2018
0
Zaduszki zagadkowe cz. 2
23.11.2016   Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2016/47 (3094)

Czy doktora i jego syna przed niechybną śmiercią mógł ocalić... duch żołnierza, którego zabrali jako przygodnego pasażera? Być może!


 

Lekarz wrócił do domu i pracy, jednak to dziwne wydarzenie sprzed kilku tygodni nie dawało mu spokoju, ilekroć przejeżdżał przez rodzinną wieś, jadąc w odwiedziny do siostry. Dlatego postanowił, że przy najbliższej okazji przyjrzy się bliżej domostwu, ku któremu skierował się wtedy żołnierz, a może nawet zapyta tam kogoś o swego zaduszkowego pasażera. Był jednak mocno zaskoczony, gdy stwierdził, że gospodarstwo to wyglądało na opuszczone. Ogród był mocno zarośnięty samosiejkami drzew i krzewów, a ledwo zza nich widoczny dom zdawał się być niezamieszkały.

Kiedy tak stał niezdecydowany przy płocie, zastanawiając się, co począć, podszedł do niego starszy mężczyzna odśnieżający sąsiednie podwórko.

– Chce pan kupić? – zapytał znienacka.

– Nie, ale wygląda na to, że nikt tam nie mieszka...– zaczął lekarz.

– Tak, panie, po tym wypadku w wojsku przed dwudziestu laty, kiedy ich najmłodszy syn zginął, oboje starzy poszli jedno po drugim do piachu, a starszy syn ożenił się w niedługo potem i przeprowadził do żony, do Chodonowa. No to już tyle lat stoi puste...

I wtedy coś tknęło pana Jerzego:

– Widzi pan, ja tu kiedyś podwoziłem młodego żołnierza... Wysiadł koło tej furtki i skierował się do domu... – zaczął tłumaczyć starszemu mężczyźnie.

– Ludzie go tu czasem widują... Mówią, że ostrzega przed wypadkiem... Jakieś dwa miesiące temu samochód wpadł na krzyż nad stawem... Dzięki Bogu mieli szczęście i wszyscy przeżyli. Nie wiem, co się stało, ale ludzie mówili, że to auto zatrzymało się na chwilę w połowie górki i nie zdążyło się rozpędzić, bo inaczej już by po tej ziemi żaden z nich nie chodził! – zadumał się starszy człowiek z sąsiedniego podwórka.

Po chwili smutno pokiwał głową i bez pożegnania wolno podreptał do siebie, a Jerzy uświadomił sobie, że mógł wtedy zginąć. Wieczorem zapytał swojego syna, czy pamięta żołnierza, którego w Zaduszki zabrali do samochodu tuż za skrzyżowaniem w jego rodzinnej wsi.

– Czy to wtedy, kiedy byliśmy u cioci Marysi? Nie tatusiu, ale bardzo chciało mi się spać i pewnie dlatego nie mogłem zrozumieć, co do mnie mówiłeś i po co się zatrzymałeś, bo ja nikogo tam nie zauważyłem. Ale teraz sobie przypominam: kiedy otwarłeś drzwi samochodu, tak w środku zajaśniało, jakby ktoś zapalił na chwilę światło! – zaczął opowiadać chłopiec.

– Słyszałeś chyba naszą rozmowę? – dopytywał się ojciec.

– Nie. Zwracałeś się co chwilę w prawą stronę, ale sądziłem, że czegoś wypatrujesz, zresztą zatrzymałeś się przecież w tej drugiej wsi, czy coś się stało? – zaczął dociekać zaintrygowany syn.

– Nie, nic, wszystko w porządku! – zapewnił ojciec i chłopiec powrócił po chwili do oglądania trzymanego na kolanach komiksu, ale on sam długo nie mógł się uspokoić, rozmyślając nad tym, co się naprawdę wtedy wydarzyło.

– Ten zaduszkowy wieczór już chyba na zawsze pozostanie dla mnie zagadką! – zakończył swoją powieść pan Jerzy.

PS Tym razem też proponuję zmianę tematu. Na jaki, tego nie zdradzę, bo dotyczy on sztuki tajemnej, ale zapewniam, że warto przeczytać następny artykuł z tego cyklu.

Elżbieta Grymel
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Elżbieta Grymel - Grymlino. 2016-11-24 22:09:16
do p. Elisabeth
Dzięki za ciepłe słowa, pozdrawiam. Proszę o kontakt na emaila: egrymel@onet.eu , bo ostatnio nie mogłam się do Pani dodzwonić.
Elisabeth 2016-11-23 21:11:19
fajnie napisane
historia-mysle,ze tak stala sie naprawde,bo sama tez slyszalam historie o -zmarlych?-niewytlumaczalnych postaciach,ktore ostrzegaly ludzi przed nieszczesciami, Na Pani opowiesci trzeba czekac troche-ale sie to oplaci,bo to takie szpanujace bylo.
Czytaj także
pokaż więcej
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Praca w Niemczech
Tresna
Nasza sonda
Kto ma rację w sporze lekarzy z ministrem zdrowia?



41875,45650,45632,45602,45598,45593,45652,45651,45649,45648,45647,45646,45644,45643,45642,45641,45640,45639,45638,45637,45635,45634,45548,45631,45630,45629,45577,45628,45627,45626,45625,45604,45601,45588,45539,45538,45600,45576,45533,45507,45462,45599,45575,45534,45508,45463,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,44529,44441,44407,44342,44279,35489,35311,35310,30320,28101