Media Martk 26-28.05
Ostoja - Domki nad morzem
ładowanie...

27 maja 2017

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Bliźnięta
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Szukam pracy
  11. Podaruję
  12. Różne
  13. Dodaj ogłoszenie
Mariusz Pomykoł z Boguszowic zdobył pierwsze miejsce w tegorocznym, IV Dyktandzie Śląskim im. Ondry Łysohorskygo.
26.05.2017
0
Związkowcy firmy, która po połączeniu z KHW zatrudnia około 43 tysięcy ludzi, liczą na wsparcie szefa resortu.
26.05.2017
0
Burzliwa sesja miejska w Rybniku. Radni potrafią pokłócić się nawet o samorząd.
25.05.2017
2
Andrzej Matusiak rozpowszechnił o szefie spółdzielni mieszkaniowej informację, że był pijany, pomylił radiowóz z taksówką i awanturował się. I teraz ma kłopoty...
24.05.2017
10
Prezes firmy przyznaje, że jeśli miasto naliczy kary, będzie problem. Sama kwota za nierealizowanie przewozów to blisko 450 tysięcy. Do tego dochodzą koszty organizacji komunikacji zastępczej.
24.05.2017
4
Ogień strawił znaczną część domu jednorodzinnego przy ulicy Jankowickiej. Do szpitala przewieziono z objawami podtrucia dymem mężczyznę w średnim wieku. Strażacy rozbierają dach, na miejscu jest policja
27.05.2017
0
Z Niewiadomia trafiła do Cambridge
10.02.2017   Rybnik, Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2017/06 (3104)

Marta Chlubek na tle portretu patronki swojego koledżu Lady SussexMarta Chlubek studiuje medycynę na prestiżowym uniwersytecie. Swoją angielską przygodę rozpoczęła w liceum, korzystając z programu otwartego dla każdego ucznia pierwszej klasy ogólniaka.

Mała angielska wioska nieopodal miasta Bath. Sielski krajobraz, cisza i spokój, wśród których swoje miejsce znalazła elitarna szkoła Downside. Większość budynków pochodzi sprzed 200 lat, a młodzież mieszka w domach, gdzie nie dopuszcza się koedukacji. Uczniowie spotykają się jednak na zajęciach i na stołówce, a niekiedy zdarzają się wspólne, uroczyste kolacje i bale. Taki krajobraz dobrze znają fani książek o Harrym Potterze, w tym wypadku szkoła jednak istnieje naprawdę, a uczniowie zamiast magii studiują chemię, biologię, historię czy też język angielski.

Szkoła benedyktynów

I choć nie ma czarodziejów, nauczyciele także są nietypowi, gdyż placówkę prowadzą ojcowie benedyktyni. Opisana szkoła znajduje się w Wielkiej Brytanii, a jedną z jej absolwentek jest mieszkanka Niewiadomia Marta Chlubek. Jak nam opowiada, szkołę średnią zaczęła w Rybniku. Będąc w pierwszej klasie, dowiedziała się o istnieniu Towarzystwa Szkół Zjednoczonego Świata i postanowiła powalczyć o stypendium, o które może się ubiegać każdy uczeń pierwszej klasy liceum. Rekrutacja składała się z trzech etapów, trzeba było wykazać się wynikami w nauce, ale też opisać samego siebie i swoje motywacje.

– Na trzecim etapie obecni byli dyrektorzy angielskich szkół, którzy rozmawiali z kandydatami. Oczywiście warunkiem koniecznym jest znajomość języka angielskiego – opowiada Marta Chlubek. Stypendium, które otrzymała młoda rybniczanka, w całości pokrywało koszty jej edukacji i utrzymania. Z własnej kieszeni musiała jedynie opłacić podróż. I wyjaśnia, że system edukacji w Wielkiej Brytanii znacznie różni się od polskiego. Uczniowie przygotowując się do matury, już dwa lata wcześniej deklarują przedmioty, jakie będą zdawać i nauka skupia się na nich.

Wybór: medycyna

Marta podjęła decyzję, że chciałaby studiować medycynę, więc jej wybór padł na chemię, biologię, fizykę i matematykę. – Ogromną zaletą tej szkoły są wspaniali, ambitni nauczyciele i bardzo małe grupy. Dla przykładu na zajęcia z biologii chodziło 14 osób, a to najbardziej popularny kierunek. W mojej grupie na fizyce było nas zaledwie czworo – wspomina Marta, która dodatkowo uczyła się języka hebrajskiego i niemieckiego. Ponadto obowiązkowe były zajęcia sportowe. Marta wybrała biegi, choć najpopularniejszy wśród dziewcząt był hokej, a wśród chłopców rugby i krykiet.

– Towarzystwo w szkole było bardzo zróżnicowane. Nie brakowało uczniów z innych krajów, głównie europejskich i Chin. Na tym samym roku, co ja uczyła się dziewczyna z Opola, Kasia. Sporą grupę stanowią także dzieci angielskiej arystokracji, które trafiają tam już w wieku jedenastu lat – opowiada Marta. Po dwóch latach nauki Marta Chlubek zdała maturę w języku angielskim, po czym rozpoczęła studia na uniwersytecie w Cambridge.

Studia jak z filmu

– Studia w Anglii wyglądają tak, jak pokazują to filmy. Studenci podzieleni są na koledże, które ze sobą rywalizują. Mamy bluzy koledżów, mój nazywa się Sidney Sussex, w których chętnie chodzimy. Bardzo popularne jest wioślarstwo, a no i oczywiście rywalizujemy z Oksfordem, więc wszystko się zgadza – mówi z uśmiechem Marta. Studia medyczne w Anglii, podobnie jak w Polsce, trwają sześć lat. Zdaniem Marty poziom jest bardzo wysoki. Wykładowcy to eksperci w swoich dziedzinach, prowadzący badania i publikujący prace naukowe, ich pasja jest wyczuwalna natychmiastowo. Ogromny nacisk kładzie się na zrozumienie omawianych zagadnień przez studentów, nie tylko na wkuwanie wiedzy na pamięć.

– Zazwyczaj od godziny 8.45 mamy wykłady, później zajęcia praktyczne, jak np. sekcje zwłok, wbrew pozorom lubiane przez wszystkich. Są dni, że nie mamy zajęć, a bywają i takie, że siedzimy od rana do 18. Dodatkowo raz w tygodniu mamy też tzw. superwizje, czyli spotkania z nauczycielem w dwu lub czteroosobowych grupach, podczas których możemy go zapytać o rzeczy, których nie zrozumieliśmy na zajęciach – opowiada Marta Chlubek. Jak dodaje, zgodnie z prawem studentów z zagranicy może być na Cambridge maksymalnie dziesięć procent.

Światowe towarzystwo

– Niemniej sami Brytyjczycy to międzynarodowe towarzystwo. Mam wielu znajomych, którzy choć w paszporcie mają już brytyjskie obywatelstwo, często mówią, że ich rodzina pochodzi np. z Indii czy Chin. Przedstawiają się podwójnie, mówiąc o sobie np. jestem z Hongkongu i z Londynu – mówi Marta. W Wielkiej Brytanii normą jest zaciąganie pożyczek na studia, które wystarczają na czesne i utrzymanie. Każdy student Cambridge otrzymuje oddzielny pokój w swoim koledżu, nie można dojeżdżać na zajęcia z domu. Po studiach absolwentów medycyny czekają jeszcze dwa lata stażu, a następnie wybór specjalizacji. Marta jeszcze nie zdecydowała, póki co przygotowuje się do kolejnej sesji.

Kamila Mytyk

Kamila Mytyk, kama
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

nauczyciel z Wodzisławia 2017-03-01 18:43:28
Gratulacje
Cieszę się i życzę powodzenia.
Czytaj także
pokaż więcej
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Tresna
Praca w Niemczech
Nasza sonda
Czy kierowcy Transgóru wybrali dobrą formę walki o podwyżki?



42402,43329,43306,43321,43304,43302,43330,43327,43326,43324,43323,43322,43320,43318,43317,43316,43315,43314,43313,43312,43311,43310,43309,43308,43307,43303,43301,43298,43297,43296,43295,43328,43319,43305,43251,43250,43300,43222,43165,43108,43050,43223,43167,43121,43051,43011,43122,43090,43009,42902,42830,41464,41185,41139,41093,40871,43224,43168,43123,43065,43022,35489,35311,35310,30320,28101