Eko Okna
Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Tresna - jesienny wypoczynek
Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Tresna - jesienny wypoczynek
ładowanie...

18 listopada 2017

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Skorpion
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Różne
  11. Dodaj ogłoszenie
Tankował paliwo i nie płacił. Kiedy policjanci chcieli go zatrzymać, uciekał.
17.11.2017
0
17.11.2017
0
To nie jest dobra informacja dla kierowców. W przyszłym roku zamknięty zostanie wiadukt między rondem Chwałowickim a rondem Kamyczek w centrum Rybnika!
16.11.2017
7
Tomasz Cioch, kierownik Miejskiej Pracowni Urbanistycznej, został Pełnomocnikiem Prezydenta Rybnika ds. Inwestycji i Gospodarki przestrzennej.
14.11.2017
0
Jerzy Makula zdobył w lotnictwie wszystko, był na wszystkich kontynentach poza Antarktydą. W życiu najważniejsza jest dla niego przyjaźń i rodzina.
10.11.2017
2
Kochanek kobiety uciekał przez okno. A właściciel mieszkania myślał, że to włamywacz!
17.11.2017
0
Jak pradziadka po mokradłach powodziło cz. 1
19.04.2017   Rybnik, Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2017/16 (3114)

Droga do kopalni była długa i niebezpieczna, więc górnicy trzymali się razemZ grupy górników, która przed laty maszerowała do pracy w kopalni Beata, jakimś cudem odłączył się ostatni z nich. I wygląda na to, że nie był to przypadek!

Opowieść, którą chcę tu przytoczyć, znam z relacji mojej babci i jej sióstr z Jejkowic. Ich ojciec, a mój pradziadek Karol (rocznik 1861) pracował w kopalni Beata w pobliżu Niewiadomia (obecnie dzielnica Rybnika). Był pracowity i kiedy nie było roboty w kopalni, na ogół latem, trudnił się murarką. Z pomocą żony i dzieci obrabiał też swój spory kawałek pola. Znany był z sumienności i pobożności. Chętnie pomagał sąsiadom i znajomym w pracach polowych czy urzędowych. Z tego powodu ludzie dobrze go wspominali, i to jeszcze prawie czterdzieści lat po jego śmierci.

W czasach, kiedy nie było jeszcze komunikacji, ludzie wszędzie chodzili pieszo. Droga do kopalni, którą sześć razy w tygodniu przemierzali górnicy, była bardzo długa i prowadziła przez podmokłe łąki i las, więc mężczyźni pracujący w Beacie zbierali się pod krzyżem w środku wsi, a potem, gdy było jeszcze ciemno, wyruszali gromadnie na poranną szychtę. Jesienią dołączył do nich nowy górnik o imieniu Konstanty, który niedawno kupił malutkie gospodarstwo w pobliżu chałupy pradziadka. Był małomówny i trzymał się raczej na uboczu, więc sąsiedzi niewiele o nim wiedzieli.

Owego pierwszego dnia szedł ostatni i zamykał pochód górników. Kiedy mężczyźni doszli do łąk, pradziadek Karlik, który szedł na czele, starym, górniczym zwyczajem zagadnął: Są wszyscy? Szybko okazało się jednak, że nie ma "nowego" i nie wiadomo, kiedy odłączył się od gromady, więc napoczęły się nawoływania. Dopiero po dłuższej chwili usłyszeli słaby głos dobiegający spod lasu: Chopy, pomożcie! Kaj jo je? Zaś mie tyn najduch posmykoł!

Mężczyźni zaczęli ponaglać towarzysza, żeby za głosem kierował się w ich kierunku, lecz na nic się to zdało, bo głos Konstantego raz się zbliżał do nich, a raz oddalał tak, że nie wiedzieli nawet, w którą stronę ruszyć, żeby mu wyjść naprzeciw. Dopiero kiedy wzeszło słońce, zauważyli kamrata siedzącego pod starą wierzbą rosnącą nad kanałem odprowadzającym wodę z łąk do pobliskiej rzeczki.

Był zmęczony i bardzo brudny, jego ubranie było oblepione mułem i trawą, jakby przed chwilą wykapał się, w kanale nad którym siedział. Mimo tego od razu zerwał się z ziemi i bez słowa ruszył za kolegami. Do kopalni górnicy doszli mocno spóźnieni. Sztygar oczywiście nie uwierzył w ich opowieść i ukarał wszystkich potrąceniem części wynagrodzenia. Miała to być dla nich przestroga na przyszłość!

Drodzy Czytelnicy, ciąg dalszy tej intrygującej opowieści za tydzień.

Elżbieta Grymel

Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Chop ze Żorów 2017-04-21 12:12:39
tyn artykuł
Grymlino wyście som dziołcha ze Żorów, to napiszcie kaj u nos do dziś dnia smyko! Mojigo ujca jakis dioboł posmykoł, jak szeł naprany wele Śmiyszka. Niy gorszcie sie na mie za te szpasy, a piszcie tak dalij, bo Wos wszyscy czytomy!
Czytaj także
pokaż więcej
e KULTURA
Rybnik. Miasto z ikrą
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Praca w Niemczech
Tresna
Nasza sonda
Ile samochodów jest w Twojej rodzinie?




LEON
43007,44749,44744,44740,44722,44704,44747,44748,44742,44741,44738,44737,44736,44734,44733,44731,44730,44729,44728,44727,44726,44725,44724,44723,44721,44720,44719,44718,44717,44715,44714,44746,44745,44743,44695,44694,44681,44648,44574,44523,44440,44735,44739,44528,44442,44403,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,44529,44441,44407,44342,44279,35489,35311,35310,30320,28101