Ostoja - Domki nad morzem
ładowanie...

22 maja 2017

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Byk
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Szukam pracy
  11. Zwierzęta
  12. Podaruję
  13. Różne
  14. Dodaj ogłoszenie
Na teren kampusu i do ZUS przyszły setki osób. Jutro kolejna odsłona akcji. Tym razem w Puls-Medzie przy ulicy Grynwaldzkiej.
22.05.2017
0
Dziś wszystkie linie autobusowe powinny być już obsłużone zgodnie z obowiązującym rozkładem jazdy. Czy tak będzie? Miejmy nadzieję.
22.05.2017
0
Policjanci z Żor wspólnie z kolegami z komendy wojewódzkiej w Katowicach zlikwidowali uprawę, gdzie rosło 250 krzewów konopi. Zabezpieczono także 22 lg marihuany i sprzęt do jej wytwarzania.
22.05.2017
0
To, co kiedyś było niemożliwe, dzisiaj powoli staje się faktem: dzieci uczą się pisać po śląsku
20.05.2017
2
Na bramie wisi tabliczka z informacją, że zamknięte do odwołania. Firma prowadząca ośrodek napisała na portalu społecznościowym, że problemem jest osoba prezydenta.
19.05.2017
1
Noc muzeów ściągnęła do Muzeum Miejskiego w Żorach tłumy. Tym razem można było wziąć udział w warsztatach poświęconych dawnym wydawnictwom, sposobom powstawania i ilustrowania książek. Był też wykład o historii 500 lat reformacji i wiele innych atrakcji
22.05.2017
0
Dwornik: Druga komunia święta
11.05.2017   Region   Opinie   Wydanie: 2017/19 (3117)

Pierwszą komunię świętą przeżywałem, podobnie jak moi szkolni rówieśnicy, pod wpływem emocji wywołanych przyjmowanym sakramentem oraz uniesieniem w oczekiwaniu na wymarzone prezenty. Zdążyło upłynąć 31 lat, wracam do tych wspomnień i widzę dziś również nieoceniony wkład rodziców w organizację komunijnej uroczystości. Wkład, który wtedy był elementem siermiężnej codzienności – takie to były czasy - i z powodzeniem mógłby stanowić scenę do filmu Stanisława Barei.

Zapożyczonym od sąsiadów volkswagenem golfem pierwszej generacji pojechaliśmy całą rodziną w głęboką wieś. Pierwsze zatrzymanie przez nocny patrol drogowy "najnormalniejsze" wówczas pytania o właściciela pojazdu. Gdzie pracuje i jak zdobył dolary na samochód? Sąsiad był marynarzem i walutę miał, a w gospodarstwie rolnym czekał ubity wieprzek i wyroby będące podstawą komunijnego menu. To była konieczność, wszak kartki na mięso bufet bezlitośnie ograniczały. W drodze powrotnej złapaliśmy "kapcia" i podczas wymiany koła ułożone na poboczu E 75 surowe mięso zwabiło kolejną kontrolę MO. Nie znałem wówczas pojęcia reglamentacji, ale komunijne menu chyba nieco zubożało, zanim ojciec ponownie wsiadł za kierownicę, lekko przygnębiony. Wróciliśmy!

Kolejne punkty na check-liście odhaczone - lista gości i ich podział na pokoje. Pojęcie sąsiedzkiej więzi funkcjonowało wówczas niezawodnie, więc o nocleg było nietrudno. Jak dobrze, że siostra chodziła do klasy z synem fotografa prowadzącego studio w sąsiednim bloku! Znalazł właściwą godzinę na wykonanie komunijnej sesji, choć jak pamiętam, kosztowało to ojca ze 40 procent energii. Na szczęście mama świetnie gotowała i tematy kulinarne wraz z serwowaniem do stołu również zostały domknięte. Mógłbym tak przywoływać wspólne działania rodzinnego i sąsiedzkiego przedsięwzięcia pt. "Pierwsza komunia święta" bez końca... Minęło 31 lat, pamiętam jeszcze wyprawę ojca po wymarzoną przeze mnie kolarzówkę. Pociągiem relacji Katowice – Bydgoszcz – Katowice, po odstaniu kilkunastu godzin w przyzakładowej kolejce, wrócił z wymarzonym przeze mnie komunijnym prezentem marki Romet.

Drugą komunię świętą przeżyję w najbliższą niedzielę, tym razem jako rodzic. I myślę o tym, jak wiele się zmieniło. Wspomniane przygotowania moich rodziców wymagały niezwykłego wysiłku, logistycznego sprytu i sporego zaangażowania. Dzięki sąsiedzkiej więzi i przychylnemu nastawieniu wielu znajomych szczęśliwie zwieńczone sukcesem. Dzisiaj próżno szukać podobnej inwencji. Wyręcza nas wyspecjalizowany biznes, który zdominował niemal wszystkie rodzinne uroczystości. Osiedlowa anonimowość, kult pieniądza i tempo życia wzbudzają we mnie tęsknotę. Nie za tamtym trudnym czasem. Za poczuciem wspólnoty i życzliwością w najbliższym otoczeniu. I za dzieciństwem.

Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

klara 2017-05-18 09:57:17
tak było
Piękne wspomnienie panie Łukaszu!
Janusz Piotrowski Młody 2017-05-14 07:53:01
Drugie dno ...
Jeżeliby przyjąć, iż posługuje się Pan ukrytym przekazem wzorowanym dokonaniami polskiego rocka z lat 80-tych (drugie dno tekstów Janerki, Kultu, Tiltu ... itd), to osiągnął Pan cel- tak odebrałem. Dziękuję za ten felieton- pełna moja zgoda. Pozdrawiam.
Czytaj także
pokaż więcej
e KULTURA
Rybnik. Miasto z ikrą
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Praca w Niemczech
Tresna
Nasza sonda
Czy kierowcy Transgóru wybrali dobrą formę walki o podwyżki?



43189,43282,43276,43274,43270,43266,43281,43284,43280,43279,43278,43277,43275,43273,43272,43271,43269,43268,43267,43265,43264,43263,43262,43261,43260,43248,43259,43258,43256,43255,43254,43251,43250,43249,43227,43171,43222,43165,43108,43050,43004,43223,43167,43121,43051,43011,43122,43090,43009,42902,42830,41464,41185,41139,41093,40871,43224,43168,43123,43065,43022,35489,35311,35310,30320,28101