Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Tresna - jesienny wypoczynek
ładowanie...

25 września 2017

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Waga
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Nauka
  10. Praca
  11. Różne
  12. Dodaj ogłoszenie
Byli na wycieczce w Pradze. Tam zobaczyli, że jakiś mężczyzna wpadł z do Wełtawy z Mostu Karola i ruszyli mu na pomoc. Był to znany aktor.
25.09.2017
0
35-letnia jastrzębianka zginęła wczoraj w tragicznym wypadku samochodowym. Policjanci biją na alarm: kierowcy, zdejmijcie nogę z gazu!
23.09.2017
1
Grzybiarzy nie odstraszył deszcz. W imprezie, którą zorganizowała Rada Dzielnicy Golejów, wzięło udział trzynaście osób. Śmiałkowie zebrali ponad 20 kg prawdziwków, podgrzybków i innych leśnych przysmaków.
23.09.2017
1
Czy na terenie Czuchowa powstanie instalacja do przetwarzania odpadów niebezpiecznych? Mieszkańcy mówią nie i już zbierają podpisy pod petycja. Urząd miasta ich popiera.
22.09.2017
1
Prezydent Rybnika wyjaśnia, dlaczego miasto nie składało wniosków o unijne dotacje na rozbudowę sieci ciepłowniczej. To riposta na odpowiedź, jakiej w Sejmie posłowi Sitarskiemu udzielił wiceminister energii.
20.09.2017
4
Doszło tu do kilkunastu kolizji. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Niestety nie zabrakło nieodpowiedzialnych kierujących, którzy zdecydowali się usiąść za kierownicą „na podwójnym gazie”
25.09.2017
0
Czteroletni Seweryn zmarł w rybnickim szpitalu. Rodzice oskarżają lekarzy
05.09.2017   Rybnik, Region   Aktualności  

Michalina i Damian Jacyno ze zdjęciem Sewerynka

Michalina i Damian Jacyno, rodzice czteroletniego Seweryna, oskarżają lekarzy w szpitalu o zbagatelizowanie stanu ich dziecka. Chłopiec zmarł w mękach, plując krwią na oddziale chirurgii dziecięcej. Sprawa trafiła do prokuratury.

Chłopiec w sobotę o godzinie 1 w nocy obudził się z bólem brzucha. Nie mógł się wysikać. Ojciec szukał po aptekach leku na zakażenie układu moczowego. Niestety, wszystkie apteki były zamknięte. Wrócił do domu i natychmiast pojechał z żoną i synem do szpitala. Skierowano ich na oddział ratunkowy. Twierdzą, że przez długi czas nikt im nie otwierał, musieli dobijać się do drzwi. – W końcu otworzyli zaspani, zrobili wywiad, badania, pobrali krew – opowiada pani Michalina.

– Syn leżał, ciężko oddychał, miał sine usta. Lekarz zapytał, czy wiemy, w jakim stanie jest nasze dziecko. Powiedział, że w krytycznym, że ma zatkane jelitko i musi przejść operację – dodaje matka.  Chłopca przyjęto na oddział chirurgii dziecięcej. – Podłączyli mu kroplówkę, zeszła prawie cała. Dali środki przeciwbólowe i kontrast. Synek pokazywał, że chce pić, mówiłem: jeszcze nie możesz, ale zrób kupę, to szybko pójdziemy do domu – szlocha ojciec. Rodzice posadzili go na nocnik, troszkę poleciało. – Ale oni cały czas go nawadniali, faszerowali, a nie założyli nawet cewnika – mówią rodzice.

Nagle dziecku pociekła krew z nosa. – Pobiegłem do pielęgniarki, powiedziała mi, że to normalne po tym kontraście. W pewnym momencie syn zwymiotował krwią, krew chlapnęła na pielęgniarkę, ona go puściła. Poleciał na plecy. Prawdopodobnie wtedy się zadławił – relacjonują rodzice. – Próbowałam go cucić. Mówiłam: wstań, synu, obudź się... On już nie żył – rozpacza pani Michalina.  Chłopca przez prawie dwie godziny reanimowano. Około godziny 8 stwierdzono zgon. – Lekarz nam powiedział: za późno go przywieźliście... A przecież oni dopiero o godzinie 8 rano chcieli go operować! – mówi zrozpaczony ojciec. – Dali nam tylko majteczki, skarpetki i ciuszki.... to wszystko – płacze mama.

Tej nocy wezwali policję, bo podejrzewali, że lekarz jest "wczorajszy". Ale badanie wykazało, że jest trzeźwy. W poniedziałek powiadomili prokuraturę. – Jak żona rodziła, podjechaliśmy pod rybnicki szpital, ale zawróciliśmy do szpitala w Wodzisławiu. Teraz pierwszy raz zdecydowaliśmy się na Rybnik i straciliśmy syna – mówi tata. – Seweryn był dzieckiem autystycznym, ale nigdy nie chorował. Był radosny, szczęśliwy... – szlocha kobieta.

Michał Sieroń, rzecznik rybnickiego szpitala, nie zgadza się z zarzutami rodziców. – Dziecko zostało przyjęte na SOR nad ranem. Było jedynym pacjentem, personel zajął się nim od razu. Zostało zdiagnozowane, było przygotowywane do operacji – mówi rzecznik. Wojciech Kreis, zastępca dyrektora ds. medycznych, wyjaśnia, że dziecko zostało przyniesione przez rodziców na ramieniu, nie w pozycji leżącej. – Było na tyle silne, że potrafiło utrzymać tę pozycję. Później stało także w czasie niektórych czynności medycznych. Na tej podstawie można było sądzić, że jego stan nie był bardzo ciężki. Lekarz na izbie przyjęć uznał, że wymaga dalszego leczenia na oddziale chirurgii – wyjaśnia Wojciech Kreis.

Dodaje, że nie można operować natychmiast, kiedy nie ma bezpośredniego zagrożenia życia, czyli np. zatrzymania krążenia. Przyznaje, że dziecku nie założono cewnika. – To byłoby tylko monitorowanie ilości wydalanego moczu. Lekarz diagnozował, czy u chłopca nastąpiła niedrożność mechaniczna, czy niedrożność związana z porażeniem mięśni jelit. Dziecko spożyło środek kontrastowy w celu sprawdzenia, czy to jelito nie zacznie pracować. Czasem to rozwiązuje taką niedrożność – wyjaśnia Wojciech Kreis.

Dyrekcja wyjaśnia, że tej nocy lekarzem dyżurnym był medyk z 30-letnim stażem. Szpital składa rodzicom kondolencje. – Wyjaśnimy, co było przyczyną zgonu chłopca. Wszyscy bardzo przeżyliśmy tę śmierć, personel płakał, jest nam bardzo żal – zapewnia Wojciech Kreis.

ADR
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Obserwator tego dziadostwa 2017-09-10 01:11:56
Lekarze
Nie pierwszy to przypadek i nie ostatni w polskiej tzw służbie zdrowia pod kierunkiem nijakiego radziwiła niewiele się zmienia a w zasadzie nic - dobra zmiana , rodzice dobijali się do drzwi! - przerwali słodki sen tak bardzo zapracowanych , a  potem było coraz "wspanialej" Gratulacje dla opłakujących chłopczyka lekarzy za sukces medyczny.
rybniczanka 2017-09-06 11:49:48
do mieszkańca
wielka tragedia -wyrazy wspólczucia dla rodziny ALE!!!! nie oceniajcie zanim nie poznacie prawdy!!! opis na pewno mocno emocjonalny ze strony rodziny ---cierpliwości w takich sprawach zanim zaczniesz/zaczniecie oczerniać kogoś -----dodam nie jestem pracownikiem szpitala
Mieszkaniec 2017-09-05 16:23:46
Rybnicka Umieralnia nr3
1)"dziecko zostało przyniesione przez rodziców na ramieniu, nie w pozycji leżącej. ? Było na tyle silne, że potrafiło utrzymać tę pozycję" - no chyba dzieci nigdy nie miał. Ja swojego synka normalnie tak nosiłem gdy spał, dzięki temu miałem 1 rękę wolna, musiałem jedynie uważać żeby za bardzo nie bujać się na boki. 2) nie znam się ale więc pytam: dlaczego skoro dziecko nie mogło oddawać moczu to zlecono badania jelita a nie cewnikowanie właśnie? 3) " W pewnym momencie syn zwymiotował krwią, krew chlapnęła na pielęgniarkę, ona go puściła. Poleciał na plecy." - chyba najbardziej przerażająca rzecz w tym opisie i w dodatku brak zaprzeczeń ze strony szpitala że taka sytuacja nie miała miejsca.
Czytaj także
pokaż więcej
e KULTURA
Rybnik. Miasto z ikrą
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Tresna
Praca w Niemczech
Nasza sonda
Czy rząd Polski powinien podnosić sprawę reparacji?




44167,44312,44306,44303,44297,44290,44316,44317,44315,44314,44313,44311,44310,44308,44307,44305,44304,44302,44300,44299,44298,44296,44295,44293,44291,44289,44288,44287,44286,44282,44281,44301,44294,44280,44244,44225,44277,44221,44170,44124,44065,44278,44223,44171,44125,44060,44173,43982,43745,43677,43611,41464,41185,41139,41093,40871,44279,44224,44172,44126,44068,35489,35311,35310,30320,28101