GumiSil
GumiSil

21 lipca 2018

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Rak
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Turystyka
  10. Praca
  11. Szukam pracy
  12. Zwierzęta
  13. Dodaj ogłoszenie
Od dziś w Rybniku działa system rowerów miejskich. Dwa kółka wypożyczyć można na kilkunastu stacjach rozsianych po całym mieście i swobodnie i co najważniejsze dość tanio poruszać się po całym Rybniku
20.07.2018
0
Lokatorzy jednego z bloków w Jastrzębiu-Zdroju przecierali oczy ze zdumienia, kiedy w piwnicy swojego bloku zobaczyli około 2-metrowego boa dusiciela!
19.07.2018
0
Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w Rybniku rusza z nową inwestycją. Po raz pierwszy od kilku lat zakład wybuduje nowy budynek w którym powstanie 8 mieszkań socjalnych.
18.07.2018
0
Tak przed laty wyglądały nasze kąpieliska. Pamiętacie te miejsca?
17.07.2018
0
Mieszkania są eleganckie - przestronne, jasne, pełne światła. Z każdego pokoju, w każdym mieszkaniu wychodzi się na ogromny balkon na którym spokojnie podziwiając panoramę Rybnika albo zalew pijąc poranną kawę. Właśnie takie są nowiutkie mieszkania komunalne, które powstały w dawnym internacie szkoły medycznej przy ulicy Borki w rybnickiej dzielnicy Orzepowice.
17.07.2018
1
Pełna publiczności sala wysłuchała opowieści etnolożki Danuty Onyszkiewicz o swoim pradziadku wujecznym Bronisławie Piłsudskim, wybitnym etnografie i antropologu. Rozmowę z rodzoną prawnuczką marszałka Józefa Piłsudskiego przeczytacie w środowych „Nowinach”.
04.05.2018
0
Znajomość lasu cz. 2
Śląskie strachy i straszki
20.06.2018   Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2018/25 (3174)

To znajomość zwyczajów leśnej zwierzyny sprawiła, że mojemu tacie udało się ujść z życiem z nie lada opresji. Miało to miejsce w czasie drugiej wojny światowej...

Wtedy ojciec mój przeżył jedną z najciekawszych, ale też najdziwniejszych przygód w swoim życiu. Wiązała się ona z jego znajomością zachowań leśnych zwierząt. Wtenczas owa wiedza uratowała życie jemu i ponad setce innych żołnierzy. My, czytelnicy tej opowieści, możemy się zastanawiać, czy był to zwykły przypadek, czy też ingerencja sił nadprzyrodzonych. Krótko przed końcem wojny ojciec znajdował się jeszcze na terenie Niemiec. Jego jednostka wycofywała się pod naporem Amerykanów.
Dowódca uznał, że żołnierze znajdują się już dość daleko od linii frontu, więc zdecydował, że zatrzymają się na krótki odpoczynek. Cały okoliczny teren był mocno pagórkowaty i pokryty lasem. Zajęli więc dogodną pozycję na zboczu jednego z niewielkich wzgórz i pod osłoną drzew zabrali się do pierwszego w tym dniu posiłku. Teren od strony, z której mogli spodziewać się ataku wojsk przeciwnika, był otwarty i łatwy do obserwacji. Po kilku godzinach odpoczynku żołnierze poczuli się swobodniej i szykowali się do noclegu. Wystawiono warty i w jednej z nich znalazł się mój ojciec.
Kiedy zaczęło się ściemniać, las zaczął „gadać”. Jest to niesamowite zjawisko, zwłaszcza dla osób, które zetknęły się z nim po raz pierwszy. Wśród tych „normalnych” odgłosów ojciec usłyszał nagle „szczekanie” kozła sarny, najpierw jednego, potem drugiego. Odgłosy te dochodziły z sąsiedniego wzgórza, z miejsc położonych zbyt blisko siebie. Zastanowiło go to trochę, bo kozły saren nie odzywają się bez powodu, nie był to też okres rui tych zwierząt, poza tym w tamtym czasie zwierzyna leśna była mocno przetrzebiona na skutek kłusownictwa i działań wojennych. Kiedy odezwał się trzeci kozioł w pobliżu tamtych dwóch, ojciec był pewny, że taka sytuacja nie jest normalna. Wszystko wskazywało na to, że jest to zwiad amerykański. Zgłosił swoje spostrzeżenia dowódcy. Błyskawiczna akcja odwrotowa uratowała życie ponad setki żołnierzy, bo w krótkim czasie nadleciały dwa samoloty amerykańskie i ostrzelały zbocze owego wzgórza, na którym uprzednio znajdowali się niemieccy żołnierze.
Nie było to jedyne wydarzenie, które pozwoliło mojemu ojcu przeżyć nawet w zupełnie obcym mu terenie i wybrnąć z tragicznych wręcz niekiedy okoliczności. Podobnie jak jemu, pozostaje nam jedynie wierzyć, że miał coś z tym wspólnego anioł z malutkiego „agnuska”. A może była to obiecana modlitwa Madziarki? Czasem tak niewiele potrzeba, żeby być przekonanym o duchowym wsparciu, wtedy człowiek może góry przenosić!

PS. Co to jest „agnusek”? Jego nazwa pochodzi od słów „agnus Dei”, czyli baranek Boży. Był to rodzaj medalionu powstałego z wosku zeszłorocznej świecy paschalnej (wielkanocnej). Oryginalne „agnuski” zawsze pochodziły z Rzymu i były poświęcone osobiście przez papieża. Do Polski trafiły za czasów Zygmunta III Wazy, z czasem nieco zmienił się ich wygląd i coraz mniej przypominały swój pierwowzór. Agnusek, który otrzymał od Madziarki mój tato, był jego tanią wersją, przeznaczoną dla mniej majętnych. „Agnusek był nie tylko religijnym medalionem czy cenną pamiątką (jeśli faktycznie była ona darem papieskim). Pełnił on także funkcję magiczną, wierni bowiem żywili przekonanie, że agnuski są skutecznym talizmanem przeciw chorobom, powodziom i pożarom. Mogły chronić tak samego posiadacza, jak dom, a nawet wieś”.
(Źródło: Blog PME /etnograficzne/).

Elżbieta Grymel
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Tresna
Nasza sonda
Gdzie spędzasz tegoroczny urlop?




Praca w Niemczech
LEON
46027,46196,46192,46186,46176,46174,45711,46199,46198,46197,46195,46194,46193,46191,46190,46189,46188,46187,46185,46184,46183,46182,46181,46180,46179,46177,46175,46200,46173,46172,46170,46161,46160,46075,46074,46073,46159,46104,46068,46026,45963,46162,46105,46069,45964,45918,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,44529,44441,44407,44342,44279,46120,46045,46031,46034