GumiSil
Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Ostoja - Domki nad morzem
Eko Okna
Ostoja - Domki nad morzem

22 października 2018

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Waga
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Mieszkania
  4. Handel
  5. Usługi
  6. Finanse
  7. Zdrowie i Uroda
  8. Nauka
  9. Praca
  10. Różne
  11. Dodaj ogłoszenie
We wszystkich lokalach wyborczych w Jastrzębiu-Zdroju trwa już liczenie głosów. Po godzinie 23 zaczęły spływać pierwsze wyniki
21.10.2018
0
Dzisiaj w głosowaniu powszechnym wybierzemy rządzących naszymi małymi ojczyznami. Dlatego jest to tak bardzo istotne wydarzenie, w którym powinni wziąć udział wszyscy wyborcy!
21.10.2018
0
W czwartek, 18 października, o godzinie 7.30 w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku rozpoczął się bezterminowy strajk. - W akcji strajkowej biorą udział wszystkie grupy zawodowe. Jesteśmy zdeterminowani. Wszelkie inne próby osiągnięcia porozumienia zawiodły – mówi Piotr Rajman, przewodniczący Solidarności w szpitalu.
18.10.2018
9
Kompromitacja sądu. Dzisiaj w rybnickim ośrodku Sądu Okręgowego w Gliwicach ruszyć miał proces 20-letniego Adriana P., oskarżonego o zabójstwo 17-letniej Alicji F. z Boguszowic. Niestety, oskarżony nie dostał na czas zawiadomienia o terminie rozprawy. I stwierdził, że... zachwiane zostało jego prawo do obrony.
17.10.2018
1
1,5 mln zł zalega generalny wykonawca swoim podwykonawcom, pracującym przy budowie domów czynszowych w Żorach - tak twierdzą przedstawiciele kilkunastu firm. 12 października rano pikietowali z tego powodu pod magistratem.
12.10.2018
3
Według cząstkowych wyników, które zliczyła miejska komisja wyborcza wygrywa urzędujący prezydent. Na tę chwilę nie byłoby drugiej tury, bo Mieczysław Kieca ma poparcie ponad 50 procent wodzisławian
22.10.2018
0
Dom widmo
Śląskie strachy i straszki
01.08.2018   Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2018/31 (3180)

Dom widmo

Kilka lat temu jeździłam pięć razy w tygodniu na zabiegi do N. Drogę tę przemierzyłam aż 40 razy. Zapewne czas ten dłużyłby mi się, gdyby nie to, że pogoda była wtedy wspaniała, co rzadko ma miejsce na przełomie lata i jesieni.

Kiedy pierwszy raz wjeżdżałam do N., zwolniłam przed niestrzeżonym przejazdem kolejowym, a ponieważ ruch na drodze był niewielki, nie przyspieszałam. Żeby zapoznać się trochę z okolicą, zerkałam od czasu do czasu na boki. Kiedy z lewej strony pojawił się cienisty ni to park, ni to lasek, zwolniłam jeszcze bardziej i wtedy go ujrzałam. Dom sam w sobie nie był piękny, ot zwykła piętrowa kamienica z czerwonej cegły, ale było w nim coś „uduchowionego” . Cały błyszczał, jakby był skropiony kroplami rosy mieniącymi się w słońcu, a szyby w oknach lśniły, jakby je ktoś przed chwilą umył i jeszcze były wilgotne!
Dom bardzo mi się spodobał, więc postanowiłam zapamiętać to miejsce. Poszło mi to tym łatwiej, że jakieś trzysta metrów dalej stał mały market o znanej nazwie. Za drugim razem, kiedy wjeżdżałam do N., musiałam się zamyślić, bo przegapiłam to miejsce z czerwoną kamienicą, a do domu wracałam inną drogą. Kilka dni później jechałam tam z moim mężem i miałam możliwość obserwowania okolicy z siedzenia pasażera. Dom pojawił się przed moimi oczyma, choć wydawało mi się, że stał jakby bliżej drogi niż poprzednio. Kiedy minęliśmy market, zapytałam męża, czy zauważył ten budynek w lasku, a wtedy on po patrzył na mnie zdziwiony:
– W jakim lasku, jaki dom?
– No mijaliśmy go przed chwilą jakieś trzysta metrów przed sklepem... – powiedziałam niepewnie.
– Wiesz co, ty masz albo zwidy, albo żarty sobie ze mnie robisz! – burknął obrażony i na tym skończyła się nasza rozmowa.
I tak już było prawie do końca mojej kuracji, raz widywałam „mój” dom w pełnym świetle, a kiedy indziej przegapiałam go, albo nie potrafiłam odnaleźć. Trochę mnie to dziwiło, ale w końcu doszłam do wniosku, że chyba jestem trochę roztargniona, bo takie częste wyjazdy są męczące. Kiedy pozostały mi tylko dwa dni do końca zabiegów, w lecznicy pojawił się ktoś całkiem nowy. To była pani Maria, osoba mniej więcej w moim wieku. Ponieważ tego dnia musiałam czekać na swoją kolejkę około godziny, więc prowadząc luźną rozmowę, szybko znalazłyśmy wspólny język.
Okazało się, że Maria jest miejscowa, dlatego zapytałam ją o ten dom stojący na granicy miasta. Ku mojemu zdziwieniu, ona aż podskoczyła, kiedy usłyszała moje pytanie.
– Naprawdę go widziałaś? Naprawdę? – nie mogła uwierzyć w to, co mówiłam przed chwilą.
– Czy coś się stało? Może palnęłam coś głupiego, to przepraszam... – jęknęłam przerażona. – Może źle zapamiętałam, może to było w innym miejscu... – próbowałam ratować sytuację, żeby nie narazić się swojej nowej znajomej.
– Dziewczyno, ten dom nie istnieje! A właściwie istniał, tyle że dawno temu, pod koniec wojny, został trafiony jakąś paskudną bombą i zniknął, jakby wyparował, tak mówiła moja babcia, a mama dodawała zawsze, że tam zginęło wiele ludzi. Wiesz, może to głupie, co teraz powiem, ale podobno ludzie widują go czasem... – powiedziała.
W drodze powrotnej zatrzymałam się koło przygranicznego lasku. Domu tym razem nie zobaczyłam, ale w miejscu, gdzie powinien był się znajdować, ujrzałam w ziemi ogromny lej, jakby ktoś wyrwał tę kamienicę z ziemi razem z fundamentami. Najdziwniejsze, że w zagłębieniu tym nie rosły żadne drzewa czy krzewy, tylko aksamitna trawa o długich źdźbłach.

Elżbieta Grymel
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
e KULTURA
Rybnik. Miasto z ikrą

Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Praca w Niemczech
Tresna
Nasza sonda
Czy wybierasz się na niedzielne wybory samorządowe?




46253,46641,46634,46620,46612,46589,46642,46640,46636,46635,46633,46632,46631,46630,46629,46628,46627,46626,46625,46624,46623,46621,46619,46618,46617,46616,46615,46614,46611,46609,46608,46554,46553,46512,46438,46368,46585,46543,46504,46470,46435,46586,46544,46505,46471,46436,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,46258,46120,46045,46031,46034