Ekookna3
Nowiny
Ekookna3

22 lipca 2019

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Rak
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Mieszkania
  4. Handel
  5. Usługi
  6. Finanse
  7. Zdrowie i Uroda
  8. Nauka
  9. Praca
  10. Różne
  11. Dodaj ogłoszenie
Ładne, przytulne, czyste i komfortowe. Pediatria w rybnickim szpitalu wojewódzkim zmieniła się nie do poznania!
19.07.2019
0
Wojewódzki Szpital nr 2 W Jastrzębiu Zdroju jest wyjątkowy. Dlaczego? Choćby dlatego, że zapewnia kompleksową opiekę nad mamą i dzieckiem.
15.07.2019
4
Emerytowany proboszcz parafii św. Józefa Robotnika w Godowie jest podejrzany o molestowanie seksualne 14 chłopców i dziewczynek w latach 2001-2004.
04.07.2019
5
Kierowcy obawiają się, że po likwidacji prawoskrętu w rejonie stacji paliw i McDonald's na ulicy Żorskiej w Rybniku jeszcze trudniej będzie wjechać do centrum.
28.06.2019
20
NSA nakazał spółdzielni mieszkaniowej rozbiórkę dwukondygnacyjnego domu, który... powstał na dachu bloku. Wzniesiono go bowiem niezgodnie z arkanami sztuki budowlanej i wbrew planowi zagospodarowania. Mieszkańcy bloku obawiają się o swe bezpieczeństwo. Sęk w tym, że ani inwestor (spółdzielnia) ani osoba, która sfinansowała budowę nie kwapią się do rozbiórki. Przerzucają odpowiedzialność jeden na drugiego.
26.06.2019
1
Mieszkający w dzielnicy Rybnika Meksyku Artur Skorupa pokazuje drobinki piasku, które są w całym domu, a nawet w jedzeniu. Jego żona co dwa tygodnie myje okna, brudne od kurzu. To skutek kursujących w te i we wte ciężarówek
22.07.2019
0
Osobliwe zdarzenie
Śląskie strachy i straszki
26.09.2018   Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2018/39 (3188)

Zdarzenie to miało miejsce pewnego jesiennego dnia prawie 35 lat temu, ale do dziś nie potrafię go w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć. Można jednak przyjąć, że jego bohater chciał dotrzymać słowa i przybyć na umówione spotkanie i w tym nie przeszkodziła mu nawet śmierć.

Poprzedniego dnia umówiłam się z pewnym moim znajomym – panem Mietkiem, że spotkamy się nazajutrz u mnie w domu koło godziny 15.00. Sądziłam, że do tego czasu uda mi się załatwić wszystkie urzędowe sprawy, które zaplanowałam na tamten dzień i zrobić po drodze małe zakupy. Niestety sprawunki trochę się przeciągnęły, bo w sklepie było dużo ludzi, jak to zwykle bywa w dzień przedświąteczny i byłam już minimalnie spóźniona, więc resztę drogi przebyłam prawie biegiem.

Kiedy do domu pozostało mi nie więcej niż 100 metrów zauważyłam przed sobą owego znajomego, który zmierzał w kierunku naszej posesji, chwilę później skierował się do naszej furtki i zniknął mi z oczu. Wtedy uświadomiłam sobie, że zapomniałam kupić chleb i niewiele myśląc skierowałam się do pobliskiego osiedlowego sklepiku, licząc po cichu na to, że mój mąż, który również znał pana Mietka, zaproponuje mu kawę i zatrzyma go do mojego powrotu. W sklepiku, nie było kolejki, więc straciłam najwyżej dziesięć minut. Kiedy wpadłam zasapana do domu mój mąż zrobił zdziwioną minę i zapytał:

– Coś taka zziajana? Gonił cię ktoś?

– Gdzie pan Mietek? – zapytałam i dodałam od razu – Zapomniałam ci wczoraj powiedzieć, że umówiłam się z nim na 15.00, bo oni mają coś wydawać i sprawa jest pilna...

– O czym ty mówisz? – mój mąż był coraz bardziej zdziwiony. – Pana Mietka tu dzisiaj nie było...

Tym razem to ja poczułam się niepewnie:

– Nie? A ja go widziałam jak skręcał do naszej furtki...

– Ejże, masz chyba zwidy! – oburknął mój ślubny, myśląc, że stroję sobie z niego żarty.

– Ale przysięgam, widziałam go, był jakieś 70 metrów przede mną... A mi przypomniało się wtedy , że nie kupiłam chleba... dlatego się spóźniłam.

– No dobra – mruknął mój mąż – wierzę ci, ale nie mógł to być ktoś inny? Po czym poznałaś, że to on?

– No wiesz, miał tę swoją ulubioną marynarkę ze struksowymi naszywkami na łokciach i tą wielgachną torbę na pasku, z której się kiedyś podśmiewałeś...

– Ej, nie chce mi się wierzyć, żeby pan Mietek latał na poły goły w taki ziąb!

Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że istotnie, choć było dość zimno, mój znajomy nie miał nawet szyi tego zabawnego szalika, który często nosił w chłodniejsze dni. Nie zdążyłam jednak powiedzieć o tym mężowi, bo w tym samym momencie rozległ się głośny płacz naszego synka, który obudził się z popołudniowej drzemki.

Jednak do wieczora pan Mietek u nas się nie pojawił! Nigdy wcześniej mu się to nie zdarzyło, bo był człowiekiem niezwykle słownym. Jak opowiadali jego znajomi, kiedyś na umówione spotkanie przyszedł z dwugodzinnym opóźnieniem, bo szedł piechotą, ponieważ jego pociąg spóźnił się i pan Mietek nie zdążył na ostatni autobus do miejsca spotkania.

Następnego dnia, a była to niedziela, mój mąż wybrał się na pierwszą poranną mszę, bo popołudniu chciał odwiedzić swoich rodziców, którzy mieszkali w dość odległej miejscowości. Wrócił kilka minut przed śniadaniem, najprawdopodobniej mocno głodny, bo minę miał jakąś niewyraźną.

– Kiedy widziałaś wczoraj pana Mietka? – zapytał ni stąd ni zowąd.

Zdziwiłam się, że mąż zaczyna mi wierzyć w momencie, kiedy ja sama zaczęłam wątpić w to, że go wczoraj widziałam, ale zgodnie z prawdą odpowiedziałam:

– Kilka minut po piętnastej...

– Spotkałem dzisiaj jego syna – powiedział cicho mój mąż. O piętnastej pan Mietek trafił na OIOM, a zmarł kwadrans później...

Elżbieta Grymel
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Nasza sonda
Jakie jest Twoje zdanie na temat planowanej kopalni Paruszowiec?



46505,48036,48011,47938,47899,47893,48044,48042,48041,48040,48039,48038,48037,48035,48034,48032,48033,48031,48030,48029,48028,48027,48025,48024,48023,48022,48019,48018,48017,48016,48015,48010,47986,47985,47946,47890,47982,47928,47881,47833,47779,47983,47929,47882,47834,47780,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,46258,46120,46045,46031,46034