GumiSil
Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Ostoja - Domki nad morzem
Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Ostoja - Domki nad morzem

27 marca 2019

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Baran
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Mieszkania
  4. Handel
  5. Usługi
  6. Finanse
  7. Zdrowie i Uroda
  8. Praca
  9. Różne
  10. Dodaj ogłoszenie
Barbara O. prowadziła na terenie Czerwionki-Leszczyn sieć sklepów, piekarnię, restaurację. Kiedy zaczęło brakować pieniędzy, zaciągała kredyty na swoich pracowników! Ci ufali jej jak własnej matce i podpisywali papiery. Do dziś muszą spłacać te zobowiązania. Potracili zdrowie, ich życie prywatne legło w gruzach, jedna z kobiet nie dożyła procesu swojej byłej szefowej.
26.03.2019
0
Będzie zwolnienie z podatku od nieruchomości w zamian za zastosowanie na terenie swojej posesji ekologicznego źródła ciepła. Uchwałę w tej sprawie na ostatnie sesji rady miasta podjęli rybniccy radni. Według szacunkowych wyliczeń budżet miasta może się z tego tytułu uszczuplić o ok. 300-400 tysięcy złotych rocznie.
22.03.2019
3
Przed tygodniem w jednym z domów w Bełku wybuchł gaz. Ranny został 16-letni chłopiec. Dziś już niestety wiadomo, że nastolatka nie udało się uratować. Zmarł w niedzielę w katowickim szpitalu.
12.03.2019
0
Na terenie ośrodka w Rybniku-Kamieniu jeszcze w tym roku będzie można się kąpać. Powstanie tam staw kąpielowy, podobny do tego, który funkcjonuje na terenie zbiornika Pniowiec
11.03.2019
0
Są zarzuty dla lekarza karetki pogotowia, który zignorował stan 13-letniego Pawła Reka z Rybnika. Mężczyzna usłyszał zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
06.03.2019
0
W środę, 27 marca, w samo południe wielkie otwarcie Silesia Outlet w Gliwicach. To pierwszy tego typu obiekt w naszym regionie. Na czas otwarcia, salony wyprzedażowe szykują dodatkowe promocje, poza stałymi rabatami 30% - 70%
26.03.2019
0
Prawie kryminalna zagadka
Śląskie strachy i straszki
20.02.2019   Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2019/08 (3208)

Tu pojawiają się nie tylko powieści straszne i mrożące krew w żyłach, ale także śmieszne, a czasem nawet wręcz zabawne, które od początku wydają się do tego działu stworzone! Poniżej przypominam jedną z nich.

Historia, którą chcę tu przedstawić, wydarzyła się już dość dawno, bo w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Nasza rodzina wprowadziła się wtedy do nowego domu położonego na dalekim przedmieściu. Miejsce było dość odludne. Wokół rozciągały się tylko pola uprawne, a od głównej drogi (wtedy jeszcze w budowie) oddzielał nas olbrzymi, kilkuhektarowy sad. Jego właściciel mieszkał w mieście i na miejscu nocował tylko w okresie zbioru owoców. Oprócz nas, w tej głuszy mieszkała jedynie rodzina Hajnusia Staniczka. Mój ojciec pracował razem z nim w hucie Łaziska. Niestety, od jakiegoś czasu obaj panowie pracowali na różnych zmianach i wracali do domu o różnych porach.
Nasz sąsiad lubił pooglądać wieczorem modny wówczas telewizyjny teatr sensacji „Kobra”, w którym trup słał się gęsto. Po emisji każdego kolejnego programu prowadził na ten temat długie, ożywione rozmowy z moim tatą. Bardzo żałował, że nie jest już najmłodszy, bo jak twierdził, on w roli milicjanta czułby się jak ryba w wodzie.
– Powiydz, żebyś tyż tak skokoł po szczodrokach, jak te inszpektory we telewizorze? Przeca je ci już bez piyndziesiont!– kpiła czasem jego żona Wefka.
– Wiysz babeczko – ciągnął rozmarzony Hajnuś – jo yno żałuja, że jo za młodu ło takim fachu niy wiedzioł, dzisio bych mioł pełno łorderow, a wszyjstki chachary by za kratami siedziały!
– Ty sie ciesz, chłopie, że żyjesz, bo byś już możnej ze dwa metry pod trownikiym leżoł, przeca te gizdy strzylać dobrze poradzom! – kończyła taką dyskusję jego małżonka. Widać Hajnuś nie znalazł u niej zrozumienia.
Pewnego razu sąsiad wstał z łóżka lewą nogą, dlatego dzień zaczął mu się pechowo. Wszystko przebiegało inaczej niż zwykle. Już na śniadanie nie było zupy mlecznej, bo Wefka musiała pojechać do ciotki do Książenic. Jej ciotka była bardzo chora i jeszcze przed śmiercią chciała się z siostrzenicą spotkać, żeby przekazać jej istotne informacje dotyczące swojego pogrzebu. Tuż przed południem do Hajnusia przyjechał Józik Zmelka, który był kierownikiem zmianowym w hucie i kazał mu przyjść na drugą zmianę zamiast na noc, bo Francikowi Korbelowi urodziło się dziesiąte dziecko i jest tak pijany, że do pracy nie przyjdzie. Hajnuś nie był zachwycony pracą na drugiej zmianie. Wieczorem leciała „Kobra”, a tym razem on nawet kawałka nie obejrzy, bo będzie harował przy hutniczym piecu, ale jak mus, to mus. Kiedy po pracy wracał do domu, było już po godzinie 23. Latarnie na głównej drodze nie świeciły już od ponad godziny, bo koło 22 gaszono je z powodu oszczędności. Wkoło panowały niemal egipskie ciemności, bo leniwy księżyc chował się co chwila za grubą warstwą chmur. Kiedy Hajnuś wszedł między pola, zrobiło mu się jakoś nieswojo. Tuż obok znajdował się ten wielki sad Musiolików i mężczyzna słyszał wyraźnie, że ktoś tam prowadzi cichą rozmowę, ale po chwili uznał, że mu się jednak zdawało i jakby lekko pokrzepiony na duchu przyspieszył kroku. Nawet nie spoglądał pod nogi, ale w pewnej chwili zauważył, że w poprzek miedzy, po której szedł, leży coś białego i długiego. Zaciekawiony pochylił się, żeby się temu dokładnie przyjrzeć i ze zgrozą stwierdził, że są to dwie kobiece nogi!
– Kery mi sam tyż trupa przismyczył? – dziwował się na głos . – Jak sam som nogi, to reszta musi być we tym łowsie – kombinował – szkoda, że ni mom taszylampy, abo chocioż kołkow, bo niy kurza... – i pochylił się jeszcze bardziej, żeby znalezisko obejrzeć.
– Co se życzycie panoczku?! – odezwał się jakiś młody męski głos, a z owsa wyjrzały dwie gowy.
– Dziynki Bogu, żyjecie, kamiyń mi ze serca spod! – odpowiedział Hajnuś i nie oglądając się, ruszył w kierunku swojego domu.
Nikt by się o tej sąsiadowej przygodzie nie dowiedział, bo zawstydzony takim obrotem sprawy mężczyzna trzymał język za zębami, ale kilka lat później, kiedy przedstawienia „Kobry” już rzadko pojawiały się na wizji, Wefka chciała zrobić Hajnusiowi przyjemność. Niedługo były urodziny jej męża i ona kupiła dwa bilety do kina na najnowszy polski kryminał „Dom pod zegarem”. Mąż jej pięknie podziękował za pamięć i oświadczył, że jednak nie skorzysta z jej propozycji, bo już dawno z „kryminałami” skończył, a żeby żona nie obraziła się na niego, opowiedział jej o tym, co go spotkało tamtej pamiętnej nocy.

Elżbieta Grymel
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Tresna
Nasza sonda
Czy korzystasz z nowego parkingu wielopoziomowego w Rybniku?




Praca w Niemczech
47181,47339,47318,47279,47274,47258,47340,47338,47337,47336,47335,47334,47333,47332,47330,47329,47327,47326,47281,47324,47331,47323,47322,47321,47320,47319,47317,47325,47314,47316,47315,47298,47257,47256,47202,47201,47304,47283,47251,47214,47180,47305,47285,47250,47215,47158,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,46258,46120,46045,46031,46034