Wspólny rozwój
Medhouse 2.10.2019- 224.06.2020
Koronawirus
Medhouse 2.10.2019- 224.06.2020
enowiny.pl

Miasta

Rybnik
› Żory
› Jastrzębie-Zdrój
› Wodzisław Śląski
› Racibórz
› Region
Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Mieszkania
  4. Handel
  5. Usługi
  6. Finanse
  7. Zdrowie i Uroda
  8. Praca
  9. Matrymonialne
  10. Dodaj ogłoszenie
Wiele wskazuje na to, że pożar, który wybuchł 31 marca w Orzeszu miał zatuszować potworną zbrodnię. Według prokuratury, to najprawdopodobniej Szymon S. udusił córkę, ciężko zranił żonę, a następnie popełnił samobójstwo.
06.04.2020
0
Kibice nosili go na rękach, a on karmił się ich uwielbieniem. Miał talent, ale był minimalistą. Dziś grozi mu 12 lat więzienia.
04.04.2020
0
Spośród 45 zakażonych koronawirusem w wodzisławskim szpitalu aż 25 osób to lekarze, pielęgniarki i salowe. Chorzy przewożeni są do szpitali jednoimiennych w Raciborzu i Tychach.
03.04.2020
1
Mieszkańcy szyją maseczki. Trafiły już do przychodni, szpitali oraz do seniorów! W rozwożeniu pomagają harcerze. W poniedziałek setka maseczek trafiła do przychodni przy ulicy Górniczej w Jastrzębiu-Zdroju. W tym tygodniu 300 maseczek zostanie dostarczonych do szpitala wojewódzkiego. 400 maseczek odebrali harcerze. Przekazują je m.in. seniorom.
23.03.2020
0
W internecie krąży szokujący list lekarki z Rybnika, która twierdzi, że zarażonych jest o wiele więcej, ale nie diagnozuje się ich, bo brakuje testów!
11.03.2020
0
Trudka
Śląskie strachy i straszki
11.12.2019   Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2019/50 (3250)

W każdej społeczności są ludzie, którzy wyrastają, z różnych zresztą powodów, ponad jej ramy. Niekiedy nie chcą, a czasem nie potrafią przykroić swojej osobowości do wymaganego kanonu, dlatego postrzegani są jako odmieńcy albo osobnicy „niespełna rozumu”. Nie dostrzega się jednak ich bezbrzeżnej samotności i wyobcowania. Są członkami naszej społeczności, ale żyją jakby obok nas...


Moje opowieści są zbeletryzowaną formą ich życiorysów, opartą na wspomnieniach moich bliskich, znajomych i w niewielkim stopniu także na moim własnym doświadczeniu.
Po wyjeździe rodziców mała Wisia wychowywała się u dziadków, którzy mieszkali na Kościółku. Doskonale znała najbliższą okolicę, ale dalej wypuszczała się raczej rzadko. Kiedyś za zgodą babci poszła ze starszym kolega w pobliże szpitala. Chłopiec pokazał jej wysoki parkan otaczający jedną z posesji i stwierdził, że tam straszy. Na dowód postukał kijem w jedną z desek i wtedy odezwał się ni to skowyt, ni to płacz. Przerażone dzieci uciekły, ale nikomu o tym nie wspomniały. Po kilku dniach Wisia wróciła sama w to miejsce. Ciekawska natura kazała jej sprawdzić, co kryje się za parkanem. Z bijącym mocno sercem podeszła do wysokiego płotu i zamierzała się nań wspiąć, ale nie znalazła żadnego punktu zaczepienia. Deski były gładko oheblowane i pociągnięte wapnem.
– Jest tam kto? – zapytała drżącym głosem.
– Trudka! – padła odpowiedź.
– Kim jesteś?
– Trudka! – odpowiedź była taka sama, jak za pierwszym razem.
– Trudka? – zapytała dziewczynka i odpowiedź znów się powtórzyła.
– Dziwne! – pomyślała mała Wisia i ruszyła w poszukiwaniu jakiejś dziury w płocie. Wreszcie natrafiła na jakiś sęczek, który dał się wypchnąć na drugą stronę. Po chwili usłyszała coś, co przypominało skrzypienie kół i zobaczyła w otworze zdeformowana twarz młodej kobiety. W pierwszej chwili dziewczynka odskoczyła, ale potem zajrzała przez dziurę ponownie.
Tak to zaprzyjaźniła się z ułomną młodą kobietą zza parkanu. Spędzała z nią prawie wszystkie wolne chwile. Przynosiła jej „zaoszczędzone” cukierki. Sama Trudka mówiła niewiele, ale przy Wisi nauczyła się kilku nowych słów. Wyprawy w okolice szpitala to była wielka tajemnica dziewczynki, ale ktoś ja chyba odkrył, bo zakrył dziurę po sęku solidną deską i przyjaciółki nie mogły się już oglądać, ale nadal rozmawiały ze sobą przez płot. Pewnego razu Wisia usłyszała, że po drugiej stronie coś się przewróciło, a po chwili zobaczyła niewielką dłoń odrzucającą ziemię spod szerokiej deski. Odtąd przyjaciółki komunikowały się leżąc na ziemi. Krótko przed końcem wojny mieszkańcy willi pod osłoną nocy wyprowadzili się w nieznanym kierunku. Trudka zniknęła. Zrozpaczona dziewczynka zaczęła o nią wypytywać dorosłych, ale ci ją wyśmiali. Stwierdzili, że coś musiała sobie ubzdurać, bo mieszkańcy tej posesji mieli tylko jedną córkę i do tego zdrową jak rydz, zresztą wszyscy ją znali i nigdy nie słyszeli, żeby miała siostrę.
Kilka lat później, już po wojnie, Wisia dostała pracę w radzie narodowej, tak wtedy nazywano urząd miasta i któregoś dnia musiała zejść do archiwum zorganizowanego na prędce w piwnicy w starej części budynku. Kiedy tam weszła, zauważyła, że blisko drzwi leżą stare książki meldunkowe. Wtedy przypomniała sobie o Trudce. Przy nikłym świetle padającym przez zakratowane piwniczne okienko zdołała odszukać rok 1932, a potem adres willi za parkanem. Zameldowani byli tam rodzice i dwie ich córki. Starsza z nich miała na imię Gertruda i w chwili spotkania z Wisią miała około dwudziestu trzech lat, ale czy to jeszcze kogoś obchodziło?

Napisane: czerwiec 2010 r.

E. M. Grymel
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
e KULTURA
Rybnik. Miasto z ikrą
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
LEON - KOPIA
MEDHOUSE
Nasza sonda
Czy jesteś za zaostrzeniem kar dla pijanych kierowców



Koronawirus Blok
enowiny.pl - blok

48859,49796,49779,49750,49573,49424,49803,49802,49801,49800,49799,49798,49797,49795,49794,49793,49792,49791,49790,49789,49788,49787,49786,49785,49783,49782,49781,49780,49778,49777,49776,49774,49562,49473,49471,49303,49722,49600,49502,49410,49332,49723,49599,49504,49411,49333,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,46258,46120,46045,46031,46034