Wspólny rozwój
Medhouse 2.10.2019- 224.06.2020
Koronawirus
Medhouse 2.10.2019- 224.06.2020
enowiny.pl

Miasta

Rybnik
› Żory
› Jastrzębie-Zdrój
› Wodzisław Śląski
› Racibórz
› Region
Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Mieszkania
  4. Handel
  5. Usługi
  6. Finanse
  7. Zdrowie i Uroda
  8. Praca
  9. Zwierzęta
  10. Matrymonialne
  11. Dodaj ogłoszenie
Kibice nosili go na rękach, a on karmił się ich uwielbieniem. Miał talent, ale był minimalistą. Dziś grozi mu 12 lat więzienia.
04.04.2020
0
Spośród 45 zakażonych koronawirusem aż 25 osób to lekarze, pielęgniarki i salowe. Chorzy przewożeni są do szpitali jednoimiennych w Raciborzu i Tychach.
03.04.2020
1
Decyzję o zamknięciu kopalni i skoszarowani 150 – 200 górników niezbędnych do utrzymania ruchu będą podejmowali dyrektorzy kopalni. Wiceminister Adam Gawęda mówi, że może dojść do tego, jeżeli poziom zagrożenia koronawirusem będzie mógł doprowadzić do sparaliżowania kopalni.
27.03.2020
0
Mieszkańcy szyją maseczki. Trafiły już do przychodni, szpitali oraz do seniorów! W rozwożeniu pomagają harcerze. W poniedziałek setka maseczek trafiła do przychodni przy ulicy Górniczej w Jastrzębiu-Zdroju. W tym tygodniu 300 maseczek zostanie dostarczonych do szpitala wojewódzkiego. 400 maseczek odebrali harcerze. Przekazują je m.in. seniorom.
23.03.2020
0
W internecie krąży szokujący list lekarki z Rybnika, która twierdzi, że zarażonych jest o wiele więcej, ale nie diagnozuje się ich, bo brakuje testów!
11.03.2020
0
Ministerstwo Zdrowia poinformowało 4 kwietnia po południu o 124 nowych przypadkach koronawirusa w Polsce i o kolejnych 6 zgonach, w tym 70-latka ze szpitala w Raciborzu. Zakażenie wykryto dotąd u 3627 osób, z których 79 zmarło
04.04.2020
0
Kiełbasa z ludzkiego mięsa cz. 1
Śląskie strachy i straszki
11.03.2020   Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2020/10 (3261)

Często bywa tak, że wydarzenia historyczne są przyczyną powstania przeróżnych podań i legend, które żyją swoim życiem i nierzadko mają niewiele wspólnego ze swoim prawzorem. Tak było z legendami miejskimi, które wiążą się z powyższym tematem.


Prawie sto lat temu na Dolnym Śląsku w miejscowości Ziębice mieszkał przykładny, jakby się wydawało, obywatel nazywający się Karl Denke, który okazał się jednym z największych morderców seryjnych swoich czasów. Podejrzewano go również o kanibalizm, ale nie udało się tego udowodnić. Zwabiał do swego domu włóczęgów, osoby bezdomne i podobno nawet prostytutki, następnie je mordował, a pochodzące z ich ciał mięso peklował i sprzedawał we Wrocławiu (wtedy jeszcze Breslau) jako peklowaną wieprzowinę bez kości. Jednej jego niedoszłej ofierze udało się jednak uciec i stąd społeczeństwo dowiedziało się o jego procederze.
Sam Denke został aresztowany, ale nie odpowiedział za swoje czyny, bo powiesił się w celi więziennej. W związku z tym nie udało się ustalić czy był niepoczytalny, czy też mordował z zimną krwią. Wydarzenie to miało miejsce w1924 roku. Po jego śmierci znaleziono w zajmowanym przez niego domu liczne dokumenty osób poszukiwanych jako zaginione, zakrwawione ubrania i niezliczone ilości ludzkich kości.
To makabryczne odkrycie spowodowało spore zamieszanie w okolicy Ziębic. Niektórzy ludzie przestali kupować i spożywać mięso, a inni zaopatrywali się w nie tylko u gospodarzy hodujących trzodę, gdyż tylko wtedy mogli być pewni, że zamówione przez nich mięso naprawdę pochodzi od świni. Splajtowała też jedyna w tej okolicy fabryka konserw mięsnych. Pod koniec lat trzydziestych mój tato zaczął uczęszczać do szkoły kupieckiej w Katowicach i wspominał, że o podobnym procederze było jeszcze w tym mieście głośno. Bo zaledwie kilka lat wcześniej (a więc na przełomie lat 20. i 30.) miało tam dojść do zabójstwa kilku (tyle podobno tylko udało się udowodnić) młodych kobiet i dziewcząt, a ciała ich przerobione zostały na kiełbasy, które potem miano sprzedawać na targowiskach.
Pisząc ten artykuł zaczęłam od przeszukania wszechwiedzącego internetu. O ile o Karlu Denke napisano kilka artykułów, to o sprawie katowickiej nie znalazłam nic. Czyżby to były tylko echa zdarzeń, które miały miejsce na Dolnym Śląsku? A opowieści związane z katowickim procederem, które słyszałam jeszcze w drugiej połowie lat sześćdziesiątych, były tylko miejską legendą?
Zapewne ludzie wierzyli w te opowieści, uważając je za prawdziwe, bo jeszcze w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku powszechnie przestrzegano dzieci przed ludźmi nawet im znanymi, którzy mogliby ich gdzieś wyprowadzić lub wysłać, a potem przerobić na kiełbasy! Obawy te nie były gołosłowne, bo jeszcze w roku 1952 podobny proceder przypisywano jednemu z mieszkańców Szczecina, choć udało mu się udowodnić tylko jeden przypadek zabójstwa.

Ps. Ciąg dalszy katowickiej historii, drodzy Czytelnicy, poznacie za tydzień.

Elżbieta Grymel
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
e KULTURA
Rybnik. Miasto z ikrą
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
MEDHOUSE
LEON - KOPIA
Nasza sonda
Czy jesteś za zaostrzeniem kar dla pijanych kierowców



enowiny.pl - blok
Koronawirus Blok

49411,49779,49750,49650,49573,49424,49778,49777,49776,49775,49774,49773,49772,49771,49770,49769,49768,49767,49766,49765,49764,49763,49761,49760,49759,49758,49757,49756,49755,49754,49753,49562,49473,49471,49303,49290,49722,49600,49502,49410,49332,49723,49599,49504,49333,49289,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,46258,46120,46045,46031,46034