Instalmex2
Instalmex
Eko-Okna
Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Ostoja - Domki nad morzem
Eko-Okna 2
Ostoja - Domki nad morzem
Instalmex
Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Ostoja - Domki nad morzem
Eko-Okna

21 maja 2018

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Byk
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Szukam pracy
  11. Podaruję
  12. Różne
  13. Dodaj ogłoszenie
Wczoraj strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Rybniku obchodzili na rynku Dzień Strażaka
19.05.2018
0
Tłumy żegnały w piątek 29-letniego Łukasza, jednego z pięciu górników, którzy zginęli w kopalni Zofiówka. Byli najbliżsi, znajomi, przyjaciele, koledzy z sektora kibicowskiego tutejszego GKS-u. Były władze z wojewodą śląskim i prezydent miasta. Kibice nad jego grobem odpalili race.
18.05.2018
1
Do fatalnie wyglądającego wypadku doszło wczoraj w Mszanie. Rozwalone są trzy auta
17.05.2018
1
Jesteśmy z wami. Nie ma słów, które mogą wyrazić ten smutek, ból, cierpienie. Nie zostawimy was samych. Zostaniecie otoczeni należytą opieką
16.05.2018
0
Rybniccy policjanci wyjaśniają okoliczności wczorajszego wypadku drogowego, do którego doszło na ulicy Tkoczów. Ranne zostały tam dwie osoby
14.05.2018
0
Pełna publiczności sala wysłuchała opowieści etnolożki Danuty Onyszkiewicz o swoim pradziadku wujecznym Bronisławie Piłsudskim, wybitnym etnografie i antropologu. Rozmowę z rodzoną prawnuczką marszałka Józefa Piłsudskiego przeczytacie w środowych „Nowinach”.
04.05.2018
0
O wybawianiu szczejkowickiego młynarza
28.02.2017   Żory, Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2017/09 (3107)

 Kobieta zrobiła, jak duch przykazał, a we młynie zapanował spokójGdyby nie stara babulinka, która wypełniła polecenia uciążliwej zjawy z narażeniem własnej duszy, a może nawet i ciała, duch młynarza może do dziś błąkałby się po tym świecie!

Do mojej babci zachodziła często stara, zgarbiona babulka, o której mówiono, że wywołuje duchy i potrafi z nimi rozmawiać. Kiedy pojawiała się z wizytą, przytulałam się do babcinej spódnicy i wsłuchiwałam w jej opowieści. Bałam się tej dziwnej "starki", za którą, jak mi się wydawało, kroczył jakiś lodowaty ziąb, ale znacznie bardziej obawiałam się duchów, które mogły pojawić się wszędzie i nic nie stanowiło dla nich przeszkody.

Akurat w owym czasie w okolicy Szczejkowic umarł młynarz, jednak jego duch co noc nawiedzał swój dom, jak również i młyn, czyniąc przy tym wiele hałasu i szkód. Nie pomogło poświęcenie domostwa i młyna przez miejscowego proboszcza, bo gość z zaświatów pojawiał się nadal i stał się jakby bardziej zawzięty. W końcu zdesperowani potomkowie młynarza posłali po znającą się na rzeczy babę, w myśl zasady: "jak nie pomoże, to na pewno nie zaszkodzi". Liczyli na to, że dowiedzą się przynajmniej, czego chce od nich duch ojca. Babulka przybyła do nich dopiero późnym wieczorem, a tuż przed północą rozkazała wszystkim domownikom odmawiać modlitwy za zmarłych tak długo, dopóki ona nie skończy rozmowy z duchem.

Sama zaś wzięła w rękę kropidło ze święconą wodą i opisała też poświęconą kredą okrąg wokół siebie. Kiedy pojawił się duch, kobieta zapytała go w imię Boga, czego żąda. Okazało się, że zmarły młynarz domagał się trzydziestu mszy za swoją duszę i rozkazał zwrócić przywłaszczone kiedyś przez niego mienie prawowitym właścicielom. Na koniec zażądał najcięższej próby, którą musiała wykonać przepytująca go kobieta. Miała ona w wyznaczonym dniu o północy stawić się w żorskim kościele, odziana jedynie w białą płachtę.

Babulka nie miała wyboru, musiała zastosować się do owego żądania i umówionej nocy zjawiła się w świątyni. Co ciekawe, drzwi były otwarte, a kościół był wypełniony po brzegi, jednak ludzie byli jacyś obcy i przedziwnie, staromodnie ubrani. Zgodnie z tym, co jej powiedział duch, kobieta szybko odszukała ławkę, którą zajmował młynarz, i usiadła obok niego. Kiedy zbliżało się Ofiarowanie, ludzie zaczęli opuszczać ławki i kierować się w stronę ołtarza. Zgodnie z umową w tym momencie kobieta również opuściła ławkę, ale skierowała się w stronę wyjścia i szybko wybiegła z kościoła. Pędziła, ile sił w nogach w kierunku kościelnej bramy.

Kiedy ją mijała, poczuła, jak setki rąk zdzierają z niej biały obrus, którym się okryła. Nie oglądając się, goła jak ją Pan Bóg stworzył pobiegła prosto do swojego domu! Położyła się do łóżka, ale z emocji nie zdołała zasnąć, więc nazajutrz poszła na pierwszą poranną mszę. W pobliżu kościelnej bramy walało się wiele białych drobnych strzępków! Kobieta nie miała wątpliwości, że były to resztki jej białej szaty. To samo stałoby się z nią, gdyby nie zważając na ostrzeżenia ducha, zbyt późno wybiegła z kościoła!

Ludzie opowiadali, że od tego czasu duch młynarza przestał się pojawiać i we młynie zapanował spokój.

Elżbieta Grymel

Elżbieta Grymel
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Tresna
Praca w Niemczech
Nasza sonda
Kto ma rację w sporze lekarzy z ministrem zdrowia?



42572,45814,45813,45804,45797,45782,45711,45731,45816,45815,45493,45812,45811,45810,45808,45807,45806,45805,45803,45809,45802,45801,45798,45796,45793,45792,45791,45790,45799,45789,45788,45752,45750,45682,45681,45680,45795,45745,45701,45673,45638,45747,45702,45639,45599,45575,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,44529,44441,44407,44342,44279,35489,35311,35310,30320,28101