Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Tresna - jesienny wypoczynek
Eko Okna
Eko Okna
ładowanie...

18 listopada 2017

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Skorpion
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Różne
  11. Dodaj ogłoszenie
Tankował paliwo i nie płacił. Kiedy policjanci chcieli go zatrzymać, uciekał.
17.11.2017
0
17.11.2017
0
To nie jest dobra informacja dla kierowców. W przyszłym roku zamknięty zostanie wiadukt między rondem Chwałowickim a rondem Kamyczek w centrum Rybnika!
16.11.2017
7
Tomasz Cioch, kierownik Miejskiej Pracowni Urbanistycznej, został Pełnomocnikiem Prezydenta Rybnika ds. Inwestycji i Gospodarki przestrzennej.
14.11.2017
0
Jerzy Makula zdobył w lotnictwie wszystko, był na wszystkich kontynentach poza Antarktydą. W życiu najważniejsza jest dla niego przyjaźń i rodzina.
10.11.2017
2
Kochanek kobiety uciekał przez okno. A właściciel mieszkania myślał, że to włamywacz!
17.11.2017
0
Żorscy wyznawcy judaizmu
10.08.2017   Żory, Region   Historia  

Jan Delowicz opowiadał o żorskich Żydach

Tu urodził się noblista z fizyki Otto Stern oraz doktor praw Max Plaut, który cudem przeżył Holocaust. Znalazł się w gronie 272 Żydów, których naziści wymienili na niemieckich kolonistów z Palestyny.


Społeczność żydowska była kiedyś dość liczna w naszych miastach. W XIX wieku i z początku ubiegłego stulecia w Żorach Izraelici pełnili szereg urzędów, wykonywali zawody medyczne i prawnicze, zajmowali się kupiectwem – o czym mówił niedawno w bibliotece Jan Delowicz z miejscowego muzeum, autor książki „Gmina wyznania mojżeszowego w Żorach 1511 – 1940. Z badań nad historią miasta”, który przygotowuje wznowienie publikacji poszerzone o nowe fakty.

Wielkie postaci


Żorscy Żydzi na ogół nie byli ludźmi tuzinkowymi. Niektórzy zapisali się w historii miasta, a nawet Europy i świata. Tu urodził się Otto Stern, przyszły fizyk (współpracownik Einsteina) i noblista. Z Żor wywodziła się rodzina głośnej pisarki Stefanie Zweig, autorki bestselleru „Nigdzie w Afryce”. Z kolei Max Plaut studiował w Hamburgu i Rostocku, był doktorem praw. Za czasów Hitlera kilkukrotnie zamykany w obozie koncentracyjnym. Udało mu się przemycić duże ilości lekarstw i żywności do Theresienstadt (Terezina na terenie Protektoratu Czech i Moraw).
W 1944 roku znalazł się w grupie 272 Izraelitów, których wymieniony na Niemców z kolonii Sarona w Palestynie. Tym sposobem ów wybitny prawnik przeżył Holocaust. Natomiast zatrudniony w 1846 roku w Żorach rabin David Deutsch był radykalnym reformatorem w dziedzinie kultu i rytuału. W dzielnicy Kleszczówka znajduje się jedyny w regionie cmentarz żydowski. To zabytek, na którym zachowało się w niezłym stanie sporo macew, czyli nagrobków.


Kiedy przybyli


Jan Delowicz opowiedział dzieje gminy żydowskiej, posługując się fotografiami, w wielu przypadkach unikalnymi. -Kiedy w mieście pojawili się pierwsi Izraelici, nie wiadomo. Prawdopodobnie w końcu XV stulecia, ale najstarsza wzmianka pochodzi z 1511 roku, a dotyczy sprzedaży jednej „parceli żydowskiej” przed miastem w kierunku Folwarków. Potem mamy ponad 200 lat przerwy, bo Austriacy (za wyjątkiem dwóch miejsc) nie zezwalali Żydom na osiedlanie się na Śląsku - tłumaczy autor. Następna informacja nosi datę dopiero 1724. W dokumencie zapisano, że niejaki Marcus David dzierżawił przez dwa lata cła od mostów i dróg bitych. W 1727 roku w Żorach powołano gminę żydowską. W połowie XVIII wieku, po aneksji Śląska przez Prusy (1742) nastąpił napływ ludności religii mojżeszowej. Prusy w przeciwieństwie bowiem do katolickiej Austrii, jako państwo protestanckie nie czyniły przeszkód w osiedlaniu się na Śląsku innowierców.


Fatalne zdarzenie


Księga spraw gruntowych z 1750 roku wymienia następujących żorskich Izraelitów: Simona Joachima, Abrahama Marcusa oraz braci Simona i Josepha Löbelów. - W 1787 roku gmina liczyła 126 osób, dziesięć lat później 152, a w 1824 już 310. Mieszkający tu Żydzi płacili należności do urzędu tolerancyjnego w Raciborzu. Zatrudnieni byli w handlu, uprawianym po części z chrześcijanami – zaznacza Jan Delowcz. W 1846 roku gmina żydowska osiągnęła swój najwyższy stan w dziejach miasta – 542 osoby, co stanowiło około 13,5 procenta ludności.
W międzyczasie doszło do fatalnego zdarzenia dla miasta i gminy żydowskiej. 15 sierpnia 1807 roku wypadał szabas. Około 11.30, mniej więcej godzinę po zakończeniu nabożeństwa, w płomieniach stanęły zabudowania żydowskiego rządcy Heymanna Labandy. -Ogień szybko się rozprzestrzenił na pobliskie drewniane domy i strawił całe Śródmieście oraz ponad połowę Dolnego Przedmieścia. W sumie spłonęło 150 domów i budynków publicznych, a 13 dalszych zostało uszkodzonych. Spaliła się również drewniana synagoga. Na szczęście zniszczeniu uległo tylko pięć stodół, ostały się natomiast te z zapasami ziarna – wylicza muzealnik.


Kto zawinił


Ogień nie strawił także kościoła, probostwa, plebanii, szkoły i ośmiu domów garncarzy. Od razu ruszyło śledztwo mające wyjaśnić przyczyny tak dużego kataklizmu. Nie znaleziono jednak winnych. - Przypuszczano, że ogień mógł zaprószyć Labanda podczas nieostrożnego palenia fajki w słomie na strychu stajni. Było to jednak bezpodstawne, gdyż Żydzi nie palą tytoniu podczas szabasu – kwituje Jan Delowicz.
Punktem zwrotnym w izraelickiej społeczności okazał się dzień 15 grudnia 1854 roku. Wybrano wówczas władze, a kształt prawny gminy uregulował zatwierdzony statut. -Jej reprezentantami zostali kupcy: Joseph Panofski, Nathan Stern (brat dziadka noblisty Otto Sterna), Salomon Cohn, Heymann Knopf i Bernard Hoffmann, restaurator Hirschel Loebinger, blacharz Mendel Eckmann, handlarz Israel Margolius i dr med. Pincus Waschmann. Ich zastępcami zostali: garbarz Izaak Barber, oraz kupiec Izaaka Hahn. Zadaniem reprezentantów było utworzenie zarządu. Stanowili go wówczas: restaurator Salomon (nomen omen) Hamburger oraz kupcy Adolf Borinski i Moritz Katschinski. Ich zastępcą był Aron Sachs – wymienia Jan Delowicz.


Kolegium czuwało


Jak dodaje, kolegium gminy, kontrolowane przez ogólne zebranie członków, dbało przede wszystkim o życie religijne. Zajmowało się więc utrzymaniem świątyni, działającej przy niej łaźni rytualnej i innych urządzeń kultowych oraz personeli złożonego z:rabina, kantora i rytualnego rzezaka. Ważnym obowiązkiem gminy było również utrzymanie szkoły wyznaniowej, gdzie uczono dzieci pisania, czytania i podstaw religii mojżeszowej, a także działalność charytatywna.

IrS
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Brak komentarzy
Czytaj także
pokaż więcej
e KULTURA
Rybnik. Miasto z ikrą
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Praca w Niemczech
LEON
Nasza sonda
Ile samochodów jest w Twojej rodzinie?




Tresna
43987,44749,44744,44740,44722,44704,44747,44748,44742,44741,44738,44737,44736,44734,44733,44731,44730,44729,44728,44727,44726,44725,44724,44723,44721,44720,44719,44718,44717,44715,44714,44746,44745,44743,44695,44694,44681,44648,44574,44523,44440,44735,44739,44528,44442,44403,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,44529,44441,44407,44342,44279,35489,35311,35310,30320,28101