Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Tresna - jesienny wypoczynek
Eko Okna
ładowanie...

11 grudnia 2017

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Strzelec
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Różne
  11. Dodaj ogłoszenie
09.12.2017
0
Marcin Stach, pełnomocnik ds. rewitalizacji, odchodzi z rybnickiego urzędu miasta!
08.12.2017
2
Robert R., były szkoleniowiec i wiceprezes klubu sportowego Judo Koka w Jastrzębiu-Zdroju, usłyszał dziś wyrok. Sąd okręgowy skazał go na 6 lat więzienia i na 7 lat zakazał mu pracy z młodzieżą.
08.12.2017
0
Wszystko wskazuje na to, że ulica Armii Ludowej w Boguszowicach Starych stanie się ulicą Baśniową. Na spotkaniu z mieszkańcami było gorąco
06.12.2017
3
Ci kierowcy, którzy wczoraj popełnili w Żorach drobne wykroczenie, nie ujrzeli mandatu. Mundurowi wręczali im za to rózgi.
06.12.2017
0
Zdymisjonowani prezes i wiceprezes Sądu Rejonowego w Żorach wystosowali pismo do ministra sprawiedliwości. Zwracają się w nim m.in. o podanie faktycznych powodów dymisji.
11.12.2017
0
Sklejają ich dzieciństwo
18.11.2017   Rybnik, Region   Aktualności  

Gabriela i Adam Kamińscy, za nimi dzieci

Gabriela i Adam Kamińscy z Rybnika stworzyli nowy dom dla czwórki rodzeństwa. Według nich, dzieci przeżyły prawdziwe piekło w rodzinie zastępczej, w której wcześniej przebywały. Miały tam być głodzone oraz maltretowane psychicznie i fizycznie. Mało tego, dzieci twierdzą, że ich biologiczni rodzice zostali niesłusznie skazani za molestowanie seksualne.

Kamińscy mieli już trójkę dzieci (jedno swoje biologiczne i dwoje adoptowanych). Dwóch chłopaków i jedną dziewczynkę, małą Majeczkę. Postanowili pomóc jeszcze jednej dziewczynce. Okazało się, że do adopcji są bliźniaki (Ola i Olek), które mają starszą siostrę, Patrycję. - Mówiła, że jak one pójdą do nas, to ona ucieknie z domu dziecka – wspominają.

Rodzeństwo po przejściach

Cała trójka bywała u Kamińskich. - Stwierdziliśmy, że nie możemy rozdzielić rodzeństwa, że albo bierzemy całą trójkę, albo nikogo – opowiadają. Potem okazało się, że jest jeszcze jedno dziecko, Adam, który przebywał wtedy w ośrodku socjoterapii. Był trudnym dzieckiem, stwarzał kłopoty w domu dziecka.

Kamińscy podjęli decyzję: bierzemy wszystkie dzieci. Mimo że wiedzieli, iż dzieci były molestowane seksualnie przez biologicznych rodziców! A potem, że przeżyły trudne w chwile w rodzinie zastępczej.
- Najpierw musieliśmy wziąć dzieci w rodzinę zastępczą, bo nikt nie wierzył, że Patrycja zaaklimatyzuje się w rodzinie. Sugerowano, że szybko wróci do domu dziecka, że sobie z nią nie poradzimy. Owszem, były problemy, ale wynikające głównie z tego, że dzieci musiały się przyzwyczaić do normalnego domu – opowiada pani Gabriela.

Nie mogły patrzeć w oczy

Pewnego dnia nowi rodzice wyczuli od Patrycji woń papierosów. Dziewczyna powiedziała wtedy nowej mamie: "A teraz możesz mnie zbić". - Byłam w szoku, pytałam: "Patrycja, czy kiedykolwiek ciebie albo któreś z dzieci uderzyłam?". Dziewczyna zaczęła strasznie płakać, myślała, że dostanie ciężką karę, że pewnie zostanie odesłana do domu dziecka. Kiedy się uspokoiła, zapytała, czy mogłabym spać w jej pokoju – wspomina pani Gabriela.

Tej nocy pękła. Opowiedziała nowej mamie straszne rzeczy. Że w rodzinie zastępczej była bita, że rzucano nią o ścianę! - Rano, kiedy pojechała do szkoły, zagadnęłam bliźniaki. Wtedy się zaczęło... - wspomina pani Gabriela.
Kamińscy usłyszeli wiele mrożących krew w żyłach historii. - Ola mówiła, że zimą była wywożona do lasu. Olek dodawał, że razem z Patrycją musiał klęczeć na mrozie na balkonie. Ta najdrastyczniejsza historia? Że Olek leżał skrępowany w wannie, z zaklejonymi ustami, a Ola musiała klęczeć przed łazienką. Dziewczynka pamięta, że Olek, kiedy wyprowadzano go z łazienki, był zakrwawiony. A sam Olek mówił, że był prowadzony z nożem przy gardle! Bał się, że coś mu się stanie - opowiada pan Adam.

Dzieci nie mogły patrzeć swoim zastępczym rodzicom w oczy, bo na to nie zasługiwały. Miały być głodzone. Potwierdza do pani Renata, której córka chodziła do klasy z bliźniakami. - Ona dokarmiała te dzieci, można powiedzieć, że uratowała im życie! Dzieci przychodziły do niej, żeby pobawić się, odrobić lekcje. Były bardzo głodne i jadły na zapas. Potrafiły zjeść po kilka talerzy zupy, później wymiotowały. A ich "ciocia" (tak zwracały się do zastępczej matki) miała gotowe wyjaśnienie. Dzieci mają rzadką chorobę i pokarm przez nie przelatuje. To bzdura, bo dziś dzieciaki nie mają żadnych problemów – opowiadają Kamińscy.
Ale kiedy rodzeństwo trafiło do nich, pytało, czy może... siedzieć przy stole! W poprzednim domu dzieci jadły na... klatce schodowej! - Każde dziecko miało wyznaczony stopień na klatce schodowej, na którym jadło – mówi pan Adam.
- "Nasze" dzieci jadły przy kojcu dla psa, a zdarzało się, że były w nim zamykane na czas, kiedy ich zastępcza mama wyjeżdżała do miasta – dodaje.

Koszmar miał trwać pięć lat i skończył się, kiedy kobieta, u której przebywało rodzeństwo, stwierdziła, że z powodu problemów zdrowotnych już nie jest w stanie być zawodową rodziną zastępczą.
Rodzinę zastępczą rozwiązano. Dzieciaki wróciły do domu dziecka, a potem z tej placówki trafiły do Kamińskich. W tej chwili przed sądem toczy się proces kobiety, która prowadziła rodzinę zastępczą.

Zmanipulowane zeznania

W domu pani Gabrieli i pani Adama na jaw wyszła jeszcze jedna straszliwa prawda. Że rodzeństwo, nakłaniane i manipulowane przez "ciocię", opowiadało różne historie, które doprowadziły do skazania ich rodziców na 12 lat więzienia za molestowanie seksualne dzieci! Odsiedzieli dziewięć lat.

- Rodzice byli nieporadni życiowo, mieli problem z alkoholem, ale nigdy nie molestowali dzieci. U ojca nie stwierdzono skłonności pedofilskich, ma poziom agresji poniżej normy – mówią Kamińscy.
Tymczasem Patrycja mówiła, że dochodziło do stosunków z ojcem biologicznym i innymi mężczyznami. - Ani sąd, ani prokuratura nie ustaliły, kim byli ci mężczyźni. Za to biegli ginekolodzy stwierdzili, że Patrycja jest dziewicą! - mówi pan Adam.
Kamińscy, po zapoznaniu się z aktami sprawy rodziców, nie mają wątpliwości, że to, co mówiły dzieci, było wyuczone, bo tymi samymi słowami nazywały narządy płciowe, bo w ten sam sposób mówiły o tym, co ich spotkało. - Wychowuję dzieci i wiem, że każde dziecko opisze jedno zdarzenie zupełnie inaczej. A ich słowa przeciwko rodzicom... to był wiersz, którego się nauczyli – mówi pan Adam.

Kamińscy napisali list do biologicznych rodziców, a w nim, że uważają, że są niewinni. Pojechali do zakładu karnego, do ojca dzieci. - Powiedział nam, że przez cały czas modlił się w więzieniu, żeby ktoś przeczytał te akta ze zrozumieniem. Przedstawił swoją wersję wydarzeń. Że oni sami poprosili o pomoc, bo nie radzili sobie. Jego żona miała iść na odwyk, on miał jechać do Holandii do pracy – opowiada pan Adam.
Kamińscy walczą o sprawiedliwość dla rodziców biologicznych ich dzieci. Dzięki nim sprawa trafiła do Wydziału Kasacji Departamentu Postępowania Sądowego. Jednocześnie pani Gabriela jest oskarżycielem posiłkowym w sprawie przeciwko rodzinie zastępczej. Dlaczego to robią? - Bo ciepły, wygodny dom to nie jest wszystko. Chcemy wyjaśnienia tej sprawy do końca, żeby dzieci potem potrafiły z tym żyć - mówią.


Trwa analiza sprawy

Jak dowiedzieliśmy się w Prokuraturze Krajowej, aktualnie w Wydziale Kasacji Departamentu Postępowania Sądowego analizowane są akta sprawy dotyczącej rodziców biologicznych, skazanych prawomocnym wyrokiem sądu z dnia 13 grudnia 2011 r. za wykorzystanie seksualne własnych małoletnich dzieci na kary łączne po 12 lat pozbawienia wolności, pod kątem ewentualnego wywiedzenia kasacji na korzyść skazanych przez ministra sprawiedliwości - prokuratora generalnego.

ADR
Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

sceptyk 2017-11-22 13:10:41
Do obserwatora
Ludzie jak piszecie komentarze to piszcie proszę bez błędów. SENSOWNY a nie SĘSOWNY.
życzliwy 2017-11-21 16:01:44
po co to?
Sklejają dzieciństwo? Ci ludzie odgrzebują sprawę sprzed lat, żeby błyszczeć w mediach. Pytam - po co to? Dlaczego dzieciaki mają to przeżywać na nowo i kto wyjaśnia takie sprawy przed kamerami?
obserwator 2017-11-20 01:41:49
gdzie sprawiedliwość
ja się pytam czy jest jakiś sęsowny nadzór nad rodzinami zastępczymi gdzie były panie z opieki społecznej co? je takze powinni ukarać i to z całą surowościa. gdzie były panie nauczycielki co? nie widziały co się z dziećmi dzieje? je także ukarać i to jeszcze surowiej!!! co za zwyrodnialcy !!! szacunek wielki i wsparcie dla tych państwa za odwagę i determinację .
Czytaj także
pokaż więcej
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
LEON
Tresna
Nasza sonda
Co najbardziej negatywnie wpływa na komfort życia w naszym regionie?




Praca w Niemczech
44753,44888,44887,44885,44870,44866,44895,44894,44893,44892,44891,44890,44889,44884,44883,44882,44881,44880,44879,44878,44877,44875,44874,44873,44872,44871,44869,44868,44867,44863,44865,44834,44833,44820,44803,44802,44821,44773,44733,44681,44648,44822,44775,44736,44735,44739,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,44529,44441,44407,44342,44279,35489,35311,35310,30320,28101