Eko Okna
Medhouse 6.09.2017-30.06.2018
Tresna - jesienny wypoczynek
ładowanie...

14 grudnia 2017

Imieniny:

ładowanie...

złóż życzenia

Znak zodiaku: Strzelec
sprawdź horoskop

Ogłoszenia:
  1. Motoryzacja
  2. Nieruchomości
  3. Lokale
  4. Mieszkania
  5. Handel
  6. Usługi
  7. Finanse
  8. Zdrowie i Uroda
  9. Praca
  10. Różne
  11. Dodaj ogłoszenie
Dzięki wzorowej postawie mieszkańca Jastrzębia, policjanci zatrzymali nietrzeźwą kierującą suzuki.
14.12.2017
0
14.12.2017
2
Władze rozważały wprowadzenie go już w sierpniu 1980 roku. Do końca grudnia na listach osób przewidzianych do internowania na terenie całej Polski znalazło się 12 901 osób.
13.12.2017
1
Nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania, zakaz zbliżania się do żony i dzieci, a także kontaktowania się z nimi to środki jakie zastosował prokurator wobec 42-latka z Żor, który od dwóch lat znęcał się nad najbliższymi.
13.12.2017
0
Robert R., były szkoleniowiec i wiceprezes klubu sportowego Judo Koka w Jastrzębiu-Zdroju, usłyszał dziś wyrok. Sąd okręgowy skazał go na 6 lat więzienia i na 7 lat zakazał mu pracy z młodzieżą.
08.12.2017
0
Upadek kopalń bytomskich cz. 1
07.12.2017   Region   Publicystyka z regionu   Wydanie: 2017/49 (3147)

Upadek kopalń bytomskich

Drodzy Czytelnicy, zapewne słyszeliście już określenie, że nic nie dzieje się bez przyczyny, nie inaczej było w przypadku kopalń bytomskich. Pamięć ludowa przekazała nam aż dwa różne powody ich upadku. Te ciekawe historie przedstawię w dwóch kolejnych wydaniach „Nowin”.

Opowieści mówiące o upadku kopalń olkuskich (z małymi zmianami) dotyczyły także bytomskich kopalń srebra. Te ostatnie rzekomo zostały zalane przez rozgniewanego, złego skarbnika, który w Bytomiu nosił imię Szarlej. Wspomina o tym pani profesor Dorota Simonides w swojej pracy „Wierzenia i zachowania przesądne”. O złym duchu roszczącym sobie prawa do bytomskich kopalń opowiada również w swoim poemacie „Officina ferraria...” sławny Walenty Roździeński. Według niego do zalania bytomskich kopalń srebra doszło z woli złego skarbnika zwanego Szarlejem. Ów duch gór, czyli kopalń, wszedł w spółkę z gwarkami bytomskimi i razem z nimi pracował. Bytomianie dzielili się z nim swoim urobkiem rudy srebrnej, ale tylko do czasu, kiedy dowiedzieli się, że ich wspólnikiem jest demon podziemia. Wtedy postanowili się go pozbyć. Siedemnastowieczny twórca poematu sławiącego powstający wtedy przemysł oraz życie i pracę górników przedstawia to tak:

„Lecz gdy go być skarbnika ducha ziemnego
Poznali, wzbrzydzili się towarzystwem jego,
Więc by go jakokolwiek od siebie zagnali,
Rozmaite mu przykrości zawżdy wyrządzali,
Karaktery pisali, krzyżyki do tego
Czynili – a to kładli więc na kruszcze jego”.

Szarlej postanowił ukarać swoich dawnych kamratów za zmowę przeciwko niemu. Pewnego dnia zabrał ich do wnętrza gór (kopalń) i tam oznajmił im, co zamierza zrobić. Wtedy nie wiadomo skąd pojawiła się w podziemiach wielka woda i przerażeni gwarkowie ledwo uszli z życiem, wydostając się na powierzchnię ziemi kopalnianymi sztolniami.
Od tego czasu wszelki ślad po złym duchu zaginął, a bytomskich gwarków opuściło szczęście! Kruszec srebrny był coraz trudniej dostępny. Pojawiał się tylko w nielicznych miejscach i pokłady jego były bardzo cienkie, a oprócz tego gwarkom zagrażała nieustannie pojawiająca się znienacka woda, która zalewała ciągle wciąż pieczołowicie odbudowywane ganki i sztolnie.
Z czasem eksploatacja srebra okazała się nieopłacalna i kopalnie zamknięto, ale jeszcze później ludzie całkiem przypadkiem znajdowali na powierzchni ziemi srebrne samorodki. Do takich szczęściarzy należał chłop Rybka, który znalazł srebro na swojej roli. Według innej wersji tej opowieści, spory kawałek srebra Rybka wyłowił wędkując nad stawem lub potokiem.

Informacje dodatkowe
Walenty Roździeński – zarządca hut i kopalń należących do szlachcica Andrzeja Kochowskiego z Koszęcina, autor barokowego poematu „Officina ferraria...”, napisanego w 1612 roku, w którym opisuje historię obróbki żelaza oraz życie i pracę górników, a także hutników. Był to pierwszy polski podręcznik metalurgii i górnictwa. Utwór ten został zapomniany i na nowo odkryty przypadkiem dopiero w roku 1928.

Dodaj komentarz

Komentarze

* - pole wymagane

Jan Lubos 2017-12-14 09:53:16
Andreas Kochcicki
Andreas Kochcicki z Kochcic i Lublińca (nie: Kochowski) nie był zwykłym szlachcicem. Kochcickim przysługiwała tytulatura Wolny Pan (Freiherr), byli zatem arystokratami. Sam Andreas był również starostą górnośląskim - stanowisko odpowiadające dzisiejszemu premierowi. Kochciccy do XVII wieku władali rozległymi dobrami od Bytomia, przez Koźle i Ujazd aż do Białej (k. Prudnika). Byli właścicielami setek ówczesnych "kopalń" i kuźnic (hut).
Czytaj także
pokaż więcej
Rybnik. Miasto z ikrą
e KULTURA
Możesz ten artykuł oznaczyć jako przeczytany
Tresna
Praca w Niemczech
Nasza sonda
W tym roku choinka w Twoim domu będzie:




LEON
44878,44929,44927,44924,44913,44885,44931,44930,44928,44926,44925,44922,44921,44920,44918,44917,44916,44909,44908,44907,44906,44905,44904,44903,44902,44898,44897,44896,44895,44894,44893,44912,44911,44910,44901,44900,44877,44821,44773,44733,44681,44822,44775,44736,44735,44739,44450,44340,44173,43982,43745,41464,41185,41139,41093,40871,44529,44441,44407,44342,44279,35489,35311,35310,30320,28101